Wiadomości
  • Register

Dziś Monitor Wołyński obchodzi swoje ósme urodziny. Pierwszy numer dwutygodnika ukazał się dokładnie 8 lat temu – 16 lipca 2009 r.

Przez te osiem lat mieliśmy przyjemność współpracować z wieloma autorami i instytucjami tak w Polsce, jak i na Ukrainie. Chcielibyśmy w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim Osobom, które były i są razem z naszą redakcją. Wyrażamy również nadzieję na dalszą owocną współpracę.

W ostatnim roku Monitor Wołyński zyskał wspaniałych kolegów z Ukraińsko-Polskiego Sojuszu imienia Tomasza Padury. Na łamach naszego pisma pojawiły się nowe rubryki: polecamy więc naszym Czytelnikom felietony Ewy Mańkowskiej w rubryce «Stosunki Rówieńsko-Polskie», wspomnienia o Krzemieńcu spisane przez Jadwigę Gusławską w rubryce «Kroniki Krzemienieckie», historię wołyńskiej piłki nożnej w okresie międzywojennym od Serhija Grudniaka oraz fotoreportaże pt. «Szlakiem Wołyńskich Krzyży» autorstwa Janusza Horoszkiewicza. Rok temu zespół redakcyjny MW rozpoczął też realizację projektu «Monitor Info», w ramach którego monitorujemy czołowe tytuły polskiej prasy i tłumaczymy na język ukraiński wybrane teksty, aby ukraiński czytelnik miał łatwiejszy dostęp do polskiej prasy.

Nasza redakcja w ósmym roku swojej pracy spróbowała swoich sił również w działalności wydawniczej, czego owocem stała się książka «Jeńcy września 1939». Złożyły się na nią teksty z rubryki «Ocaleni od zapomnienia» prowadzonej przez dr Tetianę Samsoniuk.

Szczególne podziękowania kierujemy pod adresem autorów z regionów. Wiadomości przesyłane do redakcji przez członków polskich organizacji obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i tarnopolskiego, nauczycieli delegowanych przez ORPEG oraz przez harcerzy dynamicznie uzupełniają informacyjną mozaikę Monitora Wołyńskiego.

Dziękujemy za wsparcie: Senatowi Rzeczypospolitej Polskiej, Fundacji Wolność i Demokracja oraz Konsulatowi Generalnemu RP w Łucku.

Dziękujemy również naszym Czytelnikom za to, że przez te osiem byliście i jesteście z nami.

Zespół redakcyjny MW

CZYTAJ TAKŻE:

KILKA SŁÓW O «MONITORZE WOŁYŃSKIM»