Wiadomości
  • Register

30 marca w szkole we wsi Pryłuckie, rejonu Kiwereckiego na Wołyniu, odbyło się uroczyste otwarcie wystawy pt. «Gabriela Zapolska i Wołyń». W tym właśnie dniu, dokładnie 160 lat temu przyszła na świat znana polska pisarka, aktorka i dramaturg.

Chociaż historycy wciąż nie mogą ustalić, gdzie dokładnie urodziła się Gabriela Zapolska – w Pryłuckiem czy w Podhajcach (ona sama zresztą również nie była w stanie tego powiedzieć), mieszkańcy Pryłuckiego nie mają co do tego nawet cienia wątpliwości.

W tym roku Urodziny Gabrieli Zapolskiej w jej ojczystej wsi obchodzone były wyjątkowo. W holu pryłuckiej szkoły rozstawiono dziesięć gablot przedstawiających życiorys pisarki oraz jej twórczą drogę. Liczne ilustracje i obszerne komentarze w języku polskim i ukraińskim przedstawiają tę nieprzeciętną kobietę, której losy na zawsze związane są z Ukrainą. Tak mocno związane, że nawet uważana jest przez lwowian za pisarkę lwowską, ponieważ w tym mieście Gabriela Zapolska zdobywała wykształcenie, mieszkała okresowo, grywała w teatrze lwowskim i tworzyła. Ostatnie lata swojego intensywnego życia pisarka spędziła we Lwowie. Tam też została pochowana. Wołynianie wiedzą jednak, czyja ona jest, nieprawdaż?

Pierwsza z gablot poświęcona jest, oczywiście, wsi Kiwerce (taką nazwę Pryłuckie nosiło do lat 40-tych), gdzie mieszkali rodzice Gabrieli Zapolskiej. Tutaj ona się urodziła i tu również spędziła dzieciństwo. Szczególnym zainteresowaniem wśród Wołynian może się cieszyć gablota poświęcona «Małaszce». Jest to opowiadanie, które powstało jednocześnie z debiutancką nowelą pisarki «Jeden dzień z życia róży» w 1881 r. i zawiera treści biograficzne oraz opiera się na materiale lokalnym.

Mając już od samego dzieciństwa przekorny charakter, Gabriela nie zważając na sprzeciw rodziców przyjaźniła się z miejscowymi dziećmi mieszkańców zatrudnianych w ich rodzinnym majątku. Właśnie ci prości ludzie stali się prototypami bohaterów «Małaszki». W literaturze polskiej pozostaną na zawsze opisy wołyńskiej przyrody pióra utalentowanej pisarki. A propos, przekładu «Małaszki» na język ukraiński dokonał kiwerczanin Serhij Hupało.

Z okazji otwarcia ekspozycji uczniowie starszych klas wraz z nauczycielami przygotowali teatralizowane przedstawienie literackie poświęcone Jubilatce. Od razu dało się odczuć, z jak wielką miłością i pieczołowitością przygotowywali się oni do tego dnia. Były to pieśni ukraińskie i opowiadania o życiu Gabrieli Zapolskiej, deklamowanie jej wierszy oraz przedstawienia teatralne. Część życiorysu pisarki dzieci przedstawiły w języku polskim. Bardzo ciekawą i rzeczową okazała się prelekcja Olgi Rudnik – nauczycielki, krajoznawczyni tudzież wielbicielki twórczości Zapolskiej.

Przedstawienie przeplatane było wierszami Nadii Kornijczuk, pisarki, tłumaczki oraz krajoznawczyni mieszkającej w Pryłuckiem. Pani Nadia podzieliła się również własnymi wspomnieniami.

Na otwarcie ekspozycji przybyli liczni goście – przedstawiciele władzy, nauczyciele i uczniowie pryłuckiej szkoły, miejscowa inteligencja oraz przedstawiciele organizacji polonijnych z Łucka. Przedstawiciele Konsulatu Rzeczypospolitej Polskiej w Łucku, który objął całe przedsięwzięcie swoim patronatem, nie mogli, niestety, wziąć w nim udział z powodu niedawnego zamachu terrorystycznego.

Przy tablicy pamiątkowej umieszczonej na budynku szkoły zostały złożone kwiaty, po czym gospodarze i goście udali się w kierunku małego jeziora znajdującego się naprzeciwko, gdzie posadzili drzewka tworząc aleję, która będzie jednocześnie pamiątką Jubileuszu oraz ozdobą wsi.

Po zakończeniu uroczystości członkowie stowarzyszeń polonijnych z Łucka, a dokładnie – Wołyńskiego Towarzystwa Sztuki Polskiej «Barwy Kresowe», Wołyńskiego Zjednoczenia Nauczycieli Polonistów na Ukrainie im. Gabrieli Zapolskiej i Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu, zwiedzili majątek Korwin-Piotrowskich, gdzie pisarka się urodziła. Budynek, niestety, został zupełnie zniszczony. Pozostały tylko resztki ścian. Jeszcze w latach 70-tych ubiegłego stulecia był on w całkiem przyzwoitym stanie i to nie wojna go zniszczyła, lecz obojętność i brak dobrego gospodarza.

Należałoby wspomnieć, że pomysł i zrealizowanie tej wystawy zawdzięczamy Elżbiecie Zielińskiej, byłej Konsul Konsulatu Generalnego RP w Łucku.

Ekspozycja była już pokazywana w Łucku – w Gimnazjum nr 4 im. Modesta Lewickiego, na Wydziale Stosunków Międzynarodowych Wschodnioeuropejskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki i w Wołyńskim Muzeum Krajoznawczym. Przez tydzień będzie można ją oglądać w Pryłuckiem, a potem zostanie wystawiona w Równem.

Anatolij OLICH

Foto autora

1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg
7.jpg
8.jpg
9.jpg
10.jpg
11.jpg
12.jpg
13.jpg
14.jpg
15.jpg
16.jpg
img_1027

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1