Wiadomości
  • Register

Festiwal jedzenia 3

Mieszkańców Łucka częstowano potrawami narodów Rzeczypospolitej. Kucharze ze Lwowa, którzy przyjechali na festiwal do centrum obwodowego Wołynia, są przekonani, że przez kuchnię można znaleźć porozumienie pomiędzy narodami, które kiedyś były częścią jednego wielkiego państwa.

 

Na Zamku Lubarta w dniach 3–4 maja odbyło się wielkie wydarzenie gastronomiczne – festiwal «Lutsk Food Fest». Organizatorzy postawili sobie za cel odejście od tradycyjnych obchodów z medowuchą i szaszłykami, pokazując rozmaitość ulicznej kuchni.


Prawie 20 uczestników z Łucka i innych miast Ukrainy przygotowało specjalne przepisy na festiwal. Niektóre z restauracji połączyły swoje siły i częstowały gości niezwykłymi smakołykami.


Te wysiłki opłaciły się: zainteresowanie wśród odwiedzających było olbrzymie. Tylko w pierwszym dniu sprzedano na Zamek ok. 4 tys. biletów.


Symbolicznym stał się fakt, że w murach zamku Wielkiego Księcia Litewskiego Lubarta prezentowano dania narodów Rzeczypospolitej. Lwowski Klub Kulinarny «Zdorowja I Spoki'j» ugotował dla mieszkańców Łucka żurek, flaczki, kiszki oraz inne potrawy.


«Wybraliśmy głównie polskie dania, chociaż flaczki (we Lwowie – rubci) były rozpowszechnione na całym terytorium Galicji tak Wschodniej (Lwów), jak i Zachodniej (Kraków). We Lwowie zawsze ta potrawa była popularna. Mimo, że Polska to nasz najbliższy sąsiad, to jej kuchnia u nas nie jest bardzo znana. Teraz we Lwowie, w wielu miejscach gotują rubci, robią to ciekawie, na różne sposoby. Ale postanowiliśmy zrobić to zupełnie inaczej. Znaleźliśmy w starej książce przepisy: żurek, flaczki po lwowsku, kiszki. Autorką tej książki jest Maria Dyszlowa, która była dyrektorką szkoły gospodarstwa domowego we Lwowie» – mówił prezes klubu kulinarnego Kostiantyn Kowalyszyn.


Kostiantyn Kowałyszyn powiedział, że taki wybór potraw na festiwalu jest motywowany niechęcią orientowania się na postradziecką przestrzeń. «Znudziło się jedzenie dań w stołówce bez nazwy, bez pochodzenia, bez korzeni, bez historii, bez znaczenia, albo sushi, spaghetti, pasta i pizza. Cały świat interesuje się już czymś innym, a my dopiero zaczynamy się zachwycać – mówił on. – Są bardzo stare tradycyjne potrawy, takie jak na przykład barszcz ukraiński czy gałuszki. One również reprezentują kuchnię narodów Rzeczypospolitej, dlatego że Litwa, Białoruś, Ukraina, Polska były częściami jednego wielkiego państwa».


Różnie układała się historia, nie zawsze była ona poprawna, ale obecnie nie ma większych lobbystów interesów Ukrainy w Europie, niż Polska i Litwa. I – co najważniejsze – to jedność kultur, poglądów, interesów tym bardziej kieruje nas do tego zjednoczenia. Kostiantyn Kowałyszyn i jego koledzy uważają, że kuchnia to jedna z możliwości porozumienia się między narodami. «Przepisywanie historii nie ma sensu i jest zbędne. Musimy zaakceptować rzeczywistość i rozwijać się razem, wspierając się nawzajem. A kuchnia, gotowanie – to doskonała okazja do jedności i porozumienia»– mówił prezes Lwowskiego Klubu Kulinarnego.


O tym, że kuchnia narodów Rzeczypospolitej spodobała się mieszkańcom Łucka, świadczy fakt, że w pierwszym dniu festiwalu kucharze sprzedali większą część przygotowanych potraw. Być może jest to znak, że właśnie w taki sposób Ukraińcy zamanifestowali priorytety kulinarne i geograficzne.


Władysława ŻORNIAK

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1