Wiadomości
  • Register

Warszawa doswiadczenia 4

W piątek, 19 września 2014, w warszawskiej siedzibie dziennika «Gazeta Wyborcza» miało miejsce spotkanie z dwiema Ukrainkami, uczestniczkami Euromajdanu. Kobiety podzieliły się z publicznością swoją wiedzą i doświadczeniami z minionych wydarzeń.

«Chciałam pokazać ludziom, że znajdujemy się w historycznym momencie, że mamy udział w tych wydarzeniach» – powiedziała jedna z zaproszonych gości, Kristina Berdynskych, autorka bloga i książki pt. «Majdaners». Przed rozpoczęciem Euromajdanu pracowała jako dziennikarka w magazynie «Korespondent», gdzie poruszała tematy polityczne. Po wykupieniu gazety przez młodego oligarchę sympatyzującego z Wiktorem Janukowyczem, zrezygnowała z pracy. Pisała teksty o ukraińskiej polityce i ekonomii dla zagranicznych pism, lecz najbardziej zainteresował ja wymiar społeczny Majdanu. Rozmawiała z ludźmi, opisywała ich i robiła im zdjęcia. W ten sposób poznała Łesię Chomenko. Kristina zrozumiała wówczas, że nie chce się zajmować mediami, lecz tym projektem, którego efektem jest jej książka.


Łesia Chomenko jest malarką, która podczas trwania Euromajdanu, podobnie, jak Christina, skupiła się na jego uczestnikach. Tworzyła portrety Ukraińców, co uznawała za swój wkład w funkcjonowanie zrywu.


Spotkanie poprowadził redaktor Wojciech Maziarski z «Gazety Wyborczej». Wśród jego pytań padało wiele dotyczących historii, obecnych wydarzeń politycznych, życia społecznego Ukraińców, czy stereotypów. Dociekliwość dziennikarza oraz uczestników spotkania niejednokrotnie spotkała się z zaskoczeniem zaproszonych gości. Berdynskych i Chomenko musiały m.in. opowiedzieć, czy podział na Ukrainę Wschodnią i Zachodnią jest widoczny w codziennym życiu. «Stereotyp wschód-zachód jest po części prawdziwy, lecz są na Wschodzie osoby, które chciałнby pozostania tych ziem w granicach Ukrainy. Podziały w naszym narodzie mają charakter światopoglądowy, nie etniczny» – tłumaczyły. Kobiety wyraziły również podziw dla żołnierzy, idących dobrowolnie na wojnę ze świadomością, że mogą zginąć.


W dalszej części spotkania Berdynskych i Chomenko opisywały codzienne życie w wojennej rzeczywistości oraz wyraziły swój żal w stosunku do państw Europy Zachodniej, które zapomniały o Ukrainie. «Nie mamy pretensji do Polski, nie możemy od Was oczekiwać więcej. Jedyne, co możecie zrobić, to publikować w prasie słowa wsparcia oraz bardziej negocjować w Unii Europejskiej» – powiedziała Kristina.

 

Agnieszka BĄDER