Wiadomości
  • Register

Awtoprobig

Aktywiści z Samoobrony Wołynia w dniach 8-13 września zorganizowali rajd samochodowy «Pomóż Ukrainie – obroń Europę», w ramach którego odwiedzili polskie i niemieckie miasta.

Bogdan Kłymczuk, jeden z pomysłodawców i koordynatorów rajdu, podczas spotkania z dziennikarzami zaznaczył, że akcja miała na celu informowanie społeczności o sytuacji na Ukrainie i zbieranie środków dla zakupu niezbędnych rzeczy. Wśród potrzeb wolontariusze wymieniają Celox – lek na zatrzymywanie krwawienia, który jest bardzo potrzebny ukraińskim żołnierzom. Podczas akcji aktywistom Samoobrony udało się także skonsolidować Ukraińców mieszkających w Polsce i Niemczech. Im, a także Polakom i Niemcom opowiadali o tym, w jaki sposób można wesprzeć żołnierzy walczących na wschodzie Ukrainy. Oprócz tego, wracając do domu, wolontariusze wzięli udział w dostawie z Niemiec do Łucka trzech karetek pogotowia, o przekazaniu których jeszcze w maju tego roku z organizacją «Brückenschlag Ukraine» umówił się mer Łucka Mykoła Romaniuk.


– Rozpoczęliśmy akcję w Zamościu. Reakcja na naszą akcję w obu krajach była różna. W Polsce ludzie podchodzili i mówili, że wspierają i modlą się o nas. W Niemczech odbierano nas bardziej powściągliwie, ale wspierano nasze przedsięwzięcie – opowiada Bogdan Kłymczuk. – W Bielefeld niemieccy Ukraińcy pomogli zorganizować marsz centralnymi ulicami, do którego dołączyli się Gruzini, Niemcy i Polacy. W akcji pod Bramą Brandenburską wzięli udział Polacy, którzy przynieśli transparent z napisem «Ukraino, nie jesteś sama».


W ciągu pięciu dni wolontariusze odwiedzili Zamość, Lublin, Warszawę, Olsztyn, Toruń, Szczecin, Berlin, Bielefeld, Bad Salzuflen, Lipsk, Wrocław, Kraków i Rzeszów.


– Przyjechaliśmy do tych miast jako zwykli obywatele, którzy chcieli opowiedzieć o wojnie – zaznaczył Serhij Czurikow. – Dla wielu ludzi to, co się dzieje na Ukrainie, to obrazek z telewizji, historia, która toczy się gdzieś daleko od nich.


– Nawet osoby niepełnosprawne, kiedy widziały zdjęcia rannych żołnierzy, trumien, pytały jak mogą pomoc – opowiada Oksana Czajka. Natomiast Danyło Hetman podkreślił reakcję Polaków, którzy zawsze podchodzili do wolontariuszy i dopytywali się o wydarzenia na Ukrainie.


Taki bezpośredni kontakt, zdaniem aktywistów Samoobrony Wołynia, sprzyja doniesieniu informacji do mieszkańców krajów europejskich oraz pokonaniu propagandy kremlowskiej. Jak zaznaczył Serhij Czurikow, nie chodzi o pieniądze, ale o to, że Europejczycy powinni zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się na Ukrainie. Trzeba, by oni przestali odbierać wojnę na Ukrainie jako abstrakcję i zrozumieli, że wróg jest u bram, a agresja Rosji jest zagrożeniem dla całego świata.


Dzięki przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Janowi Dworakowi, uczestnicy rajdu otrzymali odczuwalne wsparcie informacyjne ze strony polskich mediów. Natomiast narzekali na to, że prawie nie było wsparcia organizacyjnego ze strony konsulatów ukraińskich w Polsce, mimo że wszystkie placówki zostały poinformowane o rajdzie. Pracownicy konsulatów odwiedzali akcje Samoobrony w Lublinie, Szczecinie, Wrocławiu, Rzeszowie.


W organizacji rajdu, Samoobronie Wołynia, pomagały Fundacja «Otwarty Dialog» z Polski i organizacja pozarządowa «Brückenschlag Ukraine» z Niemiec. Aktywiści wspomnieli także o wsparciu organizacyjnym oddziałów Związku Ukraińców w Olsztynie i Szczecinie. Opowiedzieli także o tym, że w Toruniu na spotkanie z nimi przyjechali członkowie automotoklubu, którzy towarzyszyli im w mieście, a Konsul Honorowy Ukrainy w Rzeszowie z własnej kieszeni wydał na paliwo dla samochodów 750 złotych.


W czasie rajdu udało się zebrać około 90 tysięcy hrywien i przywieźć namioty, śpiwory, karimaty, buty, kurtki, binokle i in. o ogólnej wartości około 10 tysięcy hrywien. Zebrane pieniądze zostaną wydane w pierwszej kolejności na ciepłe rzeczy dla żołnierzy.


W planach Samoobrony Wołynia – organizacja podobnych rajdów samochodowych do innych państw Europy Wschodniej, być może Zachodniej. Jednak ich organizacja, jak wyznają aktywiści, wymaga wysiłku i dużo czasu, dlatego na razie nie informują, kiedy odbędą się kolejne rajdy samochodowe.

 

Natalia DENYSIUK
Zdjęcia udostępnione przez Samoobronę Wołynia