Artykuły
  • Register

Bez owijania w bawełnę, prosto z mostu trzeba jasno powiedzieć, że wszelkie zakazy i ograniczenia posiadają jakąś tajemną moc wyzwalania kreatywnego myślenia tudzież niestandardowego działania u przeciętnego Kowalskiego.

Natychmiast nadstawi uszu i od razu zacznie kombinować, jak dany problem rozwiązać. Co więcej, nawet jeśli pierwszy lepszy przedstawiciel homo sapiens w swoim dotychczasowym życiu nie odczuwał najmniejszej potrzeby korzystania z czegoś, uczestniczenia w czymś lub posiadania czegokolwiek, to w chwili wprowadzenia reglamentacji albo zakazu na te wszystkie «czymsie» i «cosie» wyzwala się w jego umyśle natychmiastowy sprzeciw wobec ograniczania praw fundamentalnych do niczym nieskrępowanej wolności, choćby li tylko w zakresie posiadania.

Wyprowadzanie w pole tak zwanych organów, powołanych w celu ścigania i tropienia nadużyć obywateli, staje się z dnia na dzień sportem narodowym, a wszelkie sukcesy z tym procederem związane kwituje człowiek radosnym zacieraniem dłoni, uśmieszkiem figlarnym i złośliwym, a zarazem i znaczącym potrząsaniem głowy.

Nie można wszak przejść obojętnie, tak po prostu, do porządku dziennego nad faktem, że oto wprowadzono limit na kupowanie książek o tematyce związanej z roślinnością Polinezji. Naród, w słusznym gniewie złączony, wspólną ideą powiązany, jak jeden mąż cudów będzie dokonywał, aby na półce w pokoju stanął, dumnie swój grzbiet prężąc, wspaniały okaz, nikomu tu raczej niepotrzebny, sztuki wydawniczej.

Wprawdzie może to być jedyna książka, jaka się w całym domostwie od lat wreszcie pojawiła, ale to przecież żadnego znaczenia nie ma. Najważniejsze, że jest, z trudem niemałym zdobyta. Taka już nasza natura.

Może by więc taką «oporną» aktywność ludzi wykorzystać? Dzięki niej można podnieść średnią czytelniczą w kraju, bo póki co, to nie ma się czym chwalić. Czytamy niewiele i nic nie wskazuje, żeby w dającej się przewidzieć przyszłości cokolwiek w tym temacie się zmieniło.

Coś nie w smak oznacza, że człowiek nie jest z czegoś zadowolony, czegoś nie akceptuje.

Nie owijać w bawełnę to znaczy przekazywać pewne informacje wprost, jasno.

Mówić prosto z mostu to mówić bez niedomówień, bez zbędnych wstępów.

Pierwszy lepszy – powiemy tak o kimś bliżej nieznanym, nieokreślonym.

Nadstawić/nadstawiać uszu – zwrócić na coś uwagę, zainteresować się czymś.

Przeciętny Kowalski to, ze względu na popularne nazwisko, przykładowy Polak.

Wyprowadzić w pole – oszukać, zwieść kogoś.

Zacieranie dłoni – gest oznaczający, że coś się udało, dowodzi naszej radości i zadowolenia.

Przejść obok czegoś obojętnie, czyli bez zainteresowania, bez zwrócenia uwagi.

Jak jeden mąż, czyli wspólnie, razem.

Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

CZYTAJ TAKŻE:

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PRZESTROGI I DOBRE RADY

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: NA NOWY ROK

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ŚWIĄTECZNA GORĄCZKA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PROROCZE SNY

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: MEDYCZNE SŁÓWKA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: TAKIE SOBIE SPOTKANIA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: SPOŻYWCZE ALIANSE

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1