Artykuły
  • Register

Chociaż Związek Strzelecki głosił hasło: «Naród pod bronią», zmierzając do przygotowania społeczeństwa na wypadek wojny, na Wołyniu na pierwszym miejscu stawiał przede wszystkim wychowanie narodowe (tu można przeczytać cześć 1 oraz część 2).

Związek Strzelecki dążył do rozbudzenia i hartowania w strzelcach ducha narodowego, karności, wytrwałości, uczciwości, uczył ofiarności i bezinteresownej pracy dla Ojczyzny, dzielności moralnej i fizycznej. Przygotowywał kursy, wykłady, pogadanki i odczyty, mające na celu podnoszenie świadomości ogólnej i specjalistycznej strzelców, wiedzy o Państwie Polskim i jego historii, o organizacji i bohaterach walk o Polskę, uczył, jak zrozumieć swój kraj (zasady funkcjonowania państwa, samorządu terytorialnego, poszczególnych urzędów, prawa) i otaczającą rzeczywistość oraz jak znaleźć w niej swoje miejsce (różnego typu sekcje, kursy przysposobienia rolniczego i zawodowego). Organizował służące wychowaniu patriotycznemu obozy, wycieczki krajoznawcze i historyczne, popularyzujące miejsca i zabytki kultury narodowej oraz osiągnięcia gospodarcze kraju. Np. w 1929 r. strzelcy z całego Wołynia uczestniczyli w wycieczce na Powszechną Wystawę Krajową w Poznaniu. Zwiedzali też Kraków, Lublin, Wieliczkę, Warszawę, Łódź czy Gdynię. Niekiedy goście z Wołynia na ulicach wymienionych miast wzbudzali zainteresowanie oryginalnymi, ludowymi strojami. Tak było w wypadku wycieczki strzelców-Poleszuków, którzy do stolicy pojechali w przepisowych maciejówkach, ale i w białych, haftowanych koszulach, przepasanych żołnierskimi pasami.

Wiosną i latem strzelcy chętnie pieszo, rowerami czy kajakami przemierzali okolicę, ucząc się miłości do swojej małej kresowej Ojczyzny – Wołynia. Takie wyprawy stawały się prawdziwymi lekcjami patriotyzmu. Poznawali historię wołyńskich miast i zabytków, studiowali losy związanych z regionem postaci.

Miłości do Ojczyzny w trakcie zajęć w strzeleckich świetlicach, w czasie wypraw w teren czy obozów letnich uczono też strzeleckie orlęta. W 1937 r. na dwutygodniowym obozie nad Horyniem odpoczywały rówieńskie orlęta. Ich komendant, stary legionista, st. komp. Rojan, potrafił trzymać rozbrykanych chłopców żelazną ręką. Były więc ćwiczenia sprawnościowe, musztra, strzelanie z łuków, wiatrówek i karabinów małokalibrowych, ale też wieczorem, przy ognisku, ciekawe opowieści o walkach stoczonych przez Legiony na Wołyniu i o najmłodszych legionistach. W trakcie takich spotkań wspólnie śpiewano ulubione legionowe pieśni. Na zakończenie pod rozgwieżdżonym niebem uroczyście płynęła melodia «Pierwszej Brygady», a później hymn państwowy i modlitwa strzelecka.

W Związku Strzeleckim szczególną estymą darzono Komendanta Józefa Piłsudskiego, uznawanego za patrona organizacji, pielęgnowano pamięć o «czynie niepodległościowym» oraz o legionowych bohaterach.

Ważnym wydarzeniem o charakterze ideowym od 1924 r. był Marsz Szlakiem Kadrówki. Z kolei w marcu organizowano Marsz im. Leopolda Lisa-Kuli, a w lipcu Marsz na Polską Górę. Dla oddania hołdu dawnym bohaterom oddziały strzeleckie wybierały na patronów legionistów, zasłużonych działaczy strzeleckich, i tak w Powursku działał Oddział Strzelecki im. ks. biskupa Władysława Bandurskiego, a przy Państwowym Monopolu Wyrobów Tytoniowych w Kowlu Oddział Strzelecki im. gen. Władysława Jaksy-Rożena.

Troszczono się o groby bohaterów i pamiątki związane z walką o niepodległość. Strzelcy sprawowali opiekę nad pomnikami i grobami powstańców styczniowych oraz mogiłami i cmentarzami z okresu I wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej. Dzięki ich inicjatywie w wołyńskich kościołach w listopadowe święto z imienia i nazwiska wymieniano tych, którzy zginęli w walkach na Wołyniu, a przy ich grobach stały strzeleckie warty. Tak było między innymi w Łucku, gdzie przy grobie kurierki Janiny Latałówny trzymały wartę łuckie strzelczynie. Za sprawą strzelców w wielu miejscowościach w miejscach krwawych potyczek ustawiono krzyże lub wmurowano pamiątkowe tablice.

W 1928 r. dzięki Jakubowi Hoffmanowi, Komendantowi Obwodu Równe, odbyła się wystawa pamiątek legionowych, widokówek, fotografii oraz prasy nielegalnej z lat 1915–1918.

W 1935 r. Okręg Wołyń zakupił słynną «Komendantową Chatę», w której w czasie krwawych walk legionowych na Wołyniu kwaterował Józef Piłsudski. Kiedy 12 maja 1935 r., po długiej i ciężkiej chorobie, zmarł Józef Piłsudski, wołyńskie miasta okryły się kirem. Pogrążeni w bólu strzelcy we wszystkich miejscowościach województwa brali udział w organizowaniu uroczystości żałobnych, w trakcie których istotnym elementem było złożenie ślubowania na wierność ideom Marszałka. W dniu składania prochów Józefa Piłsudskiego do grobów królewskich na Wawelu we wszystkich oddziałach Związku Strzeleckiego odbyły się żałobne akademie. Każdy strzelecki powiat wysłał też swoją delegację na uroczystości pogrzebowe w Krakowie. Staraniem strzelców w wielu miastach stanęły pomniki Józefa Piłsudskiego. Z okazji kolejnych rocznic śmierci Komendanta wołyńskie oddziały strzeleckie organizowały żałobne wieczornice.

Zwiazek Strzelecki 3 3

Uroczystości żałobne w Dubnie po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Z przodu wieniec od Związku Strzeleckiego w Dubnie. Dubno, maj 1935 r

Zwiazek Strzelecki 3 1

Zwiazek Strzelecki 3 2

Zwiazek Strzelecki 3 4

Uroczystości żałobne po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Dubno, maj 1935 r.

Strzelecki dekalog zakładał czynną służbę dla Ojczyzny. Co najmniej trzy godziny tygodniowo należało poświęcić na konkretną pracę obywatelską. Dzięki tej inicjatywie, szczególnie w małych miejscowościach, strzelcy stali się prawdziwymi animatorami życia społecznego. Ważną formę «służby Ojczyźnie» stanowiły różnego rodzaju akcje społeczno-obywatelskie, np. konkursy zbiorowych czynów obywatelskich. Wołyńscy strzelcy pomagali w budowie szkół, świetlic i domów ludowych. Ale to nie wszystko.

W Dubnie mieszkańcy okolic stacji kolejowej byli wdzięczni za ołtarz, który stanął w świetlicy strzeleckiej oddziału Dubno-Stacja Kolejowa. Z kolei strzelcy z Klesowa uczestniczyli w budowie miejscowego kościoła, dowożąc na budowy 87 wózków piasku. Strzelcy wznosili przydrożne kapliczki i opiekowali się nimi. Naprawiali mury cmentarzy. Budowali bądź naprawiali drogi i obsadzali je drzewami. Wiosną czy jesienią zbierali na polach kamienie, by wyłożyć nimi dojazdy do lasów czy dziurawe lokalne drogi. Pomagali w odśnieżaniu tych dróg zimą. Zakładali boiska i strzelnice. Np. wzorowo przygotowaną strzelnicę oraz zgodne z najnowszymi osiągnięciami techniki boisko sportowe w 1932 r. oddali do użytku w ramach czynu obywatelskiego strzelcy z Maniewicz. W planach mieli też dom oświatowy, który mieściłby muzeum legionowe, świetlicę strzelecką, bibliotekę oraz salę odczytowo-teatralną.

Z kolei strzelcy ze Zdołbunowa w 1934 r. uczestniczyli w zakładaniu Parku Miejskiego i budowie Stadionu Sportowego. We wsiach naprawiali studnie i płoty. Świadczyli pomoc w pracach polowych. Pracowali społecznie przy melioracji i regulacji rzek. Spieszyli z pomocą w czasie klęsk żywiołowych i różnych wypadków losowych, wykazując się wielką wytrzymałością, sprawnością i odwagą. Za sprawą prasy cała Polska mogła przeczytać o bohaterskim czynie dubieńskiego strzelca Jana Nowaczyka, który nadludzkim wysiłkiem uratował z nurtów Ikwy troje tonących miłośników sportów wodnych.

Strzelcy wykazywali się nie tylko bohaterstwem, ale i ofiarnością. Kiedy w 1934 r. południowe województwa Rzeczypospolitej ogarnęła klęska powodzi, strzelcy z powiatu dubieńskiego w krótkim czasie zebrali dla powodzian, między innymi, 4142 zł i 147 kg chleba oraz mnóstwo innych produktów, a w całej akcji zbiórki przodowały oddziały: Dubno-Stacja Kolejowa i Jeziorany. Szczególną ofiarnością wykazała się dubieńska orkiestra strzelecka, która wielokrotnie koncertowała na rzecz powodzian («Strzelcy Wołynia – powodzianom», «Strzelec», 1934, nr 34, s. 14).

Członkowie Związku Strzeleckiego uczestniczyli w akcjach ogólnopaństwowych zbiórek, na przykład na Fundusz Obrony Narodowej, ale także inicjowali je. W 1928 r. postanowili na przykład zgromadzić fundusze na wysłanie polskiej reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie w Amsterdamie, okazało się bowiem, że kwota, którą Rząd Polski przeznaczył na ten cel, była niewystarczająca. Pod hasłem: «Z małej sumy – wielkie pieniądze!» ruszyła zatem akcja zbierania pięciogroszówek. Obliczono, że gdyby wzięły w niej udział wszystkie oddziały strzeleckie, zgromadzona suma mogłaby pokryć koszty wysłania niemal całej reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie. Jako jeden z pierwszych pieniądze na ten cel wpłacił Jan Pałac, Komendant Okręgu Wołyń.

Strzelcy zbierali także pieniądze na łódź podwodną im. Marszałka Piłsudskiego, czyli legendarny okręt podwodny ORP «Orzeł». Dzięki zgromadzonym przez strzelców funduszom w latach 30. pojawiła się w Warszawie reprezentacyjna strzelnica im. Marszałka Piłsudskiego, a w 1934 r. w IV Międzynarodowych Zawodach Lotniczych (Challenge 1934) o polski honor walczył samolot strzelecki «Piłsudczyk». W powiecie kostopolskim w tej zbiórce przodował Oddział Strzelecki Berezne, którego prezes, a jednocześnie wójt gminy, Franciszek Zborowski, osobiście zajął się akcją sprzedaży znaczków na samolot i w osiem godzin rozsprzedał całą przyznaną z Komendy Powiatu pulę. (Ciąg dalszy tu).

Małgorzata ZIEMSKA
Zdjęcia z wołyńskiej kolekcji Tadeusza Marcinkowskiego
Na zdjęciach: Uroczystości żałobne w Dubnie po śmierci
Marszałka Józefa Piłsudskiego. Dubno, maj 1935 r.

CZYTAJ TAKŻE:

O ZWIĄZKU STRZELECKIM NA WOŁYNIU. CZĘŚĆ 1

O ZWIĄZKU STRZELECKIM NA WOŁYNIU W 80. ROCZNICĘ ZBRODNI KATYŃSKIEJ. CZĘŚĆ 2

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1