Artykuły
  • Register

Rocznica stulecia niepodległości, którą obchodzimy w tym roku, zmusza nas do refleksji, ale też zobowiązuje. Posiadanie niepodległego państwa dla każdej wspólnoty narodowej jest i powinno być celem najwyższym.

Własne państwo stabilizuje rozwój kultury i oświaty, ale też stanowi ostateczną gwarancję wolności osobistych. Pozwolę tu sobie na retoryczne pytania: Ile zostało z wolności szlacheckiej po III rozbiorze? Jak wyglądała wolność jednostki po wrześniu 1939 r.? Każdorazowo za upadkiem Państwa szła fala osobistych tragedii. Świadomość związku tego, co prywatne, ze sprawami publicznymi czyni z Niepodległości hasło tym ważniejsze. Dochodzą do tego problemy ekonomiczne: degradacja Kraju przez skazanie go na los gospodarczej peryferii obcego imperium.

«Niepodległe Państwo Polskie powstało po 123 latach niewoli» – to zdanie, często w tej dokładnie formie przez najbliższy rok będziemy słuchali i czytali wielokrotnie. Ponad wiek to jednak wystarczająco długo, żeby zerwać więź pamięci. Kiedy w 1918 r. Polska się odradzała, tworzące ją pokolenie nie pamiętało przedrozbiorowej Rzeczypospolitej nawet z opowieści pradziadów. Niepodległa Polska była przechowana już tylko w historii. W czasie, kiedy Polski nie było na mapach, świat się zmienił: cały nasz kontynent uległ przebudowie przez urbanizację i uprzemysłowienie, zmiany techniczne nieodwracalnie zmieniły kulturę; telefon i elektryczność, kolej żelazna i samochód, postęp w medycynie i w technikach zabijania. I co chyba najważniejsze: zniknęły podziały stanowe, a na ich miejscu pojawiła się nowoczesna tożsamość narodowa… Czy w tak zmienionym świecie można było «odbudowywać» osiemnastowieczne państwo? Na ile owo państwo miało choćby szansę na podobieństwo do tego sprzed ponad wieku?

Tę kontynuację gwarantowało nie podobieństwo (którego z konieczności nie było), lecz podziemne, buntownicze życie. Przez te 123 lata Polska nie dawała o sobie zapomnieć w ciągu powstań, ale też pracy organicznej. Te chwilowe rozbłyski polskości pozwalały jej ewoluować od sarmackich ideałów ku nowoczesnej demokracji. To właśnie tu powinniśmy szukać sensu przegranych przecież dziewiętnastowiecznych powstań narodowowyzwoleńczych. Wola obywateli nieistniejącego Państwa podtrzymywała iskrę w popiołach niewoli.

Taka tradycja i refleksja nad nią wywołuje wielkie zobowiązanie na dzisiaj. Dla każdej organizacji obywatelskiej polskie stulecie niepodległości jest wielkim zobowiązaniem. Ja jednak mogę mówić jedynie w imieniu Fundacji «Wolność i Demokracja». Z upoważnienia całego naszego zespołu deklaruję, że dołożymy wszelkich starań, aby pamięć o wydarzeniach sprzed wieku była jak najsilniej obecna w Waszych środowiskach.

Dziś niepodległa Polska istnieje już dłużej niż II RP. Bez względu na to, jak źle ocenimy poszczególne momenty przemian, to z ich całokształtu możemy być dumni. Pamięć o ówczesnej niepodległości dawała nadzieję, że tak jak państwo carów tak i sowieckie imperium nie jest wieczne. Ta pamięć pozwalała tak jak przed 1918 utrzymywać żar w popiołach. Z tej perspektywy nie ma w naszej historii ważniejszej daty niż rok 1918.

Robert CZYŻEWSKI,

Prezes Fundacji Wolność i Demokracja

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1