Artykuły
  • Register

Na Ukrainie o Zuzannie Ginczance dowiedziano się dopiero na początku XXI w. W Równem jednak, gdzie spędziła dzieciństwo, nawet rok temu mało kto o niej wiedział. W ciągu ostatnich tygodni o poetce mówi całe miasto. Powodem – kontrowersyjny pomnik.

12 czerwca Rówieńska Rada Miejska dała odpowiedź prezesowi Centrum Kulturalno-Edukacyjnego imienia Tomasza Oskara Sosnowskiego na «podanie w sprawie postawienia na Placu Teatralnym w Równem znaku upamiętniającego słynną rówieńską poetkę Zuzannę Ginczankę». W dokumencie poinformowano, że 8 czerwca podanie zostało rozpatrzone przez komisję ds. nazewnictwa miejskiego, pomników, tablic pamiątkowych i informacyjnych na terenie Równego.

Głośno o pomniku stało się dopiero miesiąc później – po publikacji przez Radio Trek szkiców i kopii odpowiedzi Rady Miejskiej. Dokumenty udostępnił dziennikarzom prezes CKE Jarosław Kowalczuk. Dyskusja rozgorzała m.in. w sieciach społecznościowych. Z komentarzy mieszkańców Równego dowiadujemy się, że wielu z nich jest oburzonych wyglądem pomnika oraz tym, że ma być postawiony na Placu Teatralnym. Doszło nawet do tego, że pomysłodawcy pomnika mają pretensje do niektórych dziennikarzy o to, że nie zrozumieli sytuacji, m.in. tekstu odpowiedzi na «podanie w sprawie postawienia», oraz że prowokują antypolskie i antyżydowskie nastroje. Usłyszeliśmy o tym również od niektórych naszych rozmówców.

Musimy przyznać, że tekst odpowiedzi również odebraliśmy jako nie do końca przejrzysty, ponieważ ułożony jest tak, że niektóre fragmenty brzmią kontrowersyjnie. W trakcie zapoznania się z dokumentem oraz badając sytuację zaistniałą wokół pomnika, zauważyliśmy dużo sprzeczności, spróbowaliśmy więc wyjaśnić o co chodzi.

Ginczanka riszennia z Radio TrekOdpowiedź Rady Miejskiej na podanie w sprawie postawienia pomnika Zuzanny Ginczanki. 

Zdjęcie pochodzi ze strony radiotrek.rv.ua

Kto zabiega o postawienie pomnika?

Jak podaliśmy wyżej, z odpowiedzi Rady Miejskiej wynika, iż podanie w sprawie postawienia znaku upamiętniającego złożył prezes CKE Jarosław Kowalczuk. Jego podpis widniał na dokumencie. Potwierdził to jeden z naszych rozmówców – Andrij Żywiuk, prezes Rówieńskiej Obwodowej Organizacji Związku Krajoznawców Ukrainy, jeden z członków komisji ds. nazewnictwa miejskiego, pomników, tablic pamiątkowych i informacyjnych na terenie Równego.

Z kolei na nasze pytanie «Czy to właśnie Pan jest pomysłodawcą postawienia pomnika?» Jarosław Kowalczuk zaznaczył, że jest tylko «pomysłodawcą uczczenia pamięci».

Kto opracował projekt pomnika?

W odpowiedzi Rady Miejskiej na podanie możemy przeczytać, że projekt znaku upamiętniającego został opracowany przez studentów i wykładowców Narodowego Uniwersytetu Gospodarki Wodnej i Zarządzania Zasobami Naturalnymi.

«Wydział Kultury ogłosił bezpłatny konkurs na projekt. Otrzymaliśmy kilka propozycji» – powiedział Taras Maksymenko, kierownik Wydziału Kultury i Turystyki w Rówieńskiej Radzie Miejskiej.

Poprosiliśmy Tarasa Maksymenkę o sprecyzowanie liczby projektów. «Były trzy czy cztery projekty, następnie opracowaliśmy jeszcze kilka i oddaliśmy te prace fachowcowi, który zaproponował jeszcze kilka projektów. Ostateczny projekt pomnika opracował zasłużony malarz, prezes Rówieńskiej Organizacji Narodowego Związku Artystów Plastyków Petro Podolec. Jest to znany artysta rzeźbiarz, fachowiec w tej dziedzinie» – powiedział kierownik Wydziału.

Na podstawie rozporządzenia Tarasa Maksymenki utworzono komisję, która rozpatrywała projekty. Weszli do niej m.in. konsul Konsulatu Generalnego RP w Łucku Krzysztof Sawicki, prof. Krzysztof Willmann z Warszawy, prezes CKE Jarosław Kowalczuk, wykładowca Narodowego Uniwersytetu Gospodarki Wodnej i Zarządzania Zasobami Naturalnymi Oksana Bajcar oraz pracownicy Wydziału Kultury.

 Ginczanka eskizProjekt pomnika Zuzanny Ginczanki. Zdjęcie pochodzi ze strony radiotrek.rv.ua

Polska strona

W dokumencie, a także w komentarzach Tarasa Maksymenki i Jarosława Kowalczuka w prasie oraz w rozmowie z nami, niejednokrotnie padały sformułowania «polska strona» oraz «polska społeczność Równego». Te wyrażenia pojawiają się przede wszystkim, kiedy chodzi o akceptację projektu oraz o środki na niego.

«Jest projekt zaakceptowany przez Konsula Generalnego (komentarz Konsula Generalnego RP w Łucku podajemy niżej – aut.), przez konsula (Krzysztofa Sawickiego – aut.) oraz przez polską społeczność Równego» – powiedział Taras Maksymenko. Poprosiliśmy o wyjaśnienie, czy mówiąc «polska społeczność» ma na myśli wszystkie polskie organizacje w mieście. W odpowiedzi usłyszeliśmy: «Mam tylko jedną polską organizację, która stara się o pomnik, bo druga organizacja nie występowała z inicjatywą co do upamiętnienia Zuzanny Ginczanki. Tylko jedna organizacja o to zabiega. My sprzyjamy im w tym».

Gdzie stanie pomnik?

W odpowiedzi na podanie CKE napisano, że «znak upamiętniający» zostanie postawiony na Placu Teatralnym. O tym miejscu w tekście dokumentu wspomina się trzy razy, choć jednak na końcu «zaproponowano zastanowić się nad postawieniem znaku upamiętniającego Zuzannę Ginczankę w pobliżu Sali Muzyki Organowej i Kameralnej».

Tymczasem, w komentarzu dla Radio Trek, Jarosław Kowalczuk wyraża pewność co do postawienia pomnika waśnie na Placu Teatralnym. Cytat z Radio Trek: «Mówi (Jarosław Kowalczuk – aut.)», że polska strona będzie o to zabiegać. O tym rzekomo rozmawiali mer miasta Wołodymyr Chomko oraz Konsul Generalny RP w Łucku Wiesław Mazur».

Poprosiliśmy Jarosława Kowalczuka o skomentowanie tych słów. «Wy piszcie tak – zwrócił nam uwagę prezes CKE, – takie jest moje stanowisko i Wam polecam tego stanowiska się trzymać. Niektórzy deputowani i zwłaszcza jeden wpływowy człowiek, mówią, żebyśmy postawili pomnik przy kościele Świętego Antoniego, gdzie obecnie jest Sala Muzyki Organowej. Ja im daję taką odpowiedź. Po pierwsze Ginczanka była Żydówką i nie miała nic wspólnego z katolicyzmem. Po drugie, dlaczego stawiamy na Placu Teatralnym? Są dokumenty w archiwum wskazujące na to, że naprzeciwko teatru stał dom Klary Sandberg – babci Zuzanny Ginczanki. Jest to miejsce historyczne i tak będzie po ludzku – dom zrujnowano, zabrano, byłoby to zadośćuczynienie za straty moralne dla rodziny znanej poetki. Dlatego zabiegamy o to miejsce. I tu nie jest ważne, że to przeciwwaga dla pomnika Ułasa Samczuka, czy to że jest zasłużona czy niezasłużona. Równe nie ma takiej wagi pisarza, jakim był dla Łucka Łobodowski. Równe zawsze było miastem wielokulturowym. I byłoby to bardzo dobre połączenie: była Żydówką, pisała po polsku, mieszkała w Równem. A oni mogą zaproponować jeszcze gdzieś. Ale my przecież nie możemy biegać po całym mieście».

Taras Maksymenko w rozmowie z nami podkreślił, że bez ostatecznej decyzji komisji i bez władz miasta nikt w Równem nic nie postawi. Kilka dni wcześniej w komentarzu dla wydania «ChaRivne» powiedział, że «pomnik nie zostanie postawiony na Placu Teatralnym».

Środki na pomnik

W odpowiedzi prezesowi CKE mówi się, że pomnik zostanie postawiony «kosztem dobroczyńców, polskiej społeczności».

Jarosław Kowalczuk zaznaczył, że jego organizacja, jeżeli będzie «pozwolenie na pomnik i akceptacja społeczności miasta», zorganizuje zbiórkę. «Proszę nie zapominać i podkreślić to, że ona była Żydówką – znowu otrzymaliśmy od prezesa CKE porady co do tego jak musimy napisać. – Jest dużo dobroczyńców zarówno z polskiej strony, jak i z żydowskiej».

Tarasa Maksymenkę poprosiliśmy o skomentowanie jego wypowiedzi dla Radio Trek, w której wspomina o «innych cyfrach, niż te, na które na początku liczyła polska strona». «Plany były o wiele skromniejsze – odpowiedział. – Mówiliśmy w ogóle o tym, że pomnik ma być z kamienia. Kiedy fachowcy ocenili projekt, powiedzieli, że pomnik ma być wykonany z brązu, czyli mówimy zupełnie o innych środkach».

Decyzja ostateczna czy nie?

Odpowiedź na to pytanie na pierwszy rzut oka wydaje się być niejednoznaczna, co właśnie spowodowało społeczną dyskusję. W drugim akapicie odpowiedzi Rady Miejskiej prezesowi CKE napisano: «Komisja podjęła decyzję zaakceptować i wesprzeć inicjatywę (…) postawienia znaku upamiętniającego na Placu Teatralnym». W trzecim: «Zaakceptowany projekt znaku upamiętniającego Zuzannę Ginczankę na Placu Teatralnym (…) odpowiada historycznemu środowisku miasta». W czwartym akapicie zaproponowano jednak organizacji CKE zastanowić się nad postawieniem pomnika w pobliżu Sali Muzyki Organowej i Kameralnej», zaś w piątym polecono dopracowanie projektu.
Wszyscy nasi rozmówcy stwierdzili, że ostateczna decyzja nie została podjęta. Świadczy o tym również szósty akapit dokumentu: «Komisja powróci do rozpatrzenia podania po otrzymaniu dopracowanych materiałów». Pozwolimy sobie na przypuszczenie, że ten, kto układał tekst dokumentu niezbyt przejmował się jego treścią. Obecnie ze względu na rozgłos, pomysłodawcy pomnika oraz przedstawiciele władz miejskich zmuszeni są do komentowania tego, co miało być od samego początku jasne i przejrzyste.

«Żaden akapit nie jest sprzeczny z innym – wyjaśnił nam Taras Maksymenko. – Komisja zaakceptowała postawienie pomnika Ginczanki w Równem, ale rekomendowała inne miejsce. Poprosiliśmy o dopracowanie formy pomnika, dlatego że niektórzy z członków komisji mieli do niego uwagi».

Słowa Tarasa Maksymenki potwierdził Andrij Żywiuk: «Komisja po rozmowach doszła do wniosku, że inicjatywa dobra, ale projekt i techniczna dokumentacja potrzebują dopracowania». Podkreślił również, że rzeczywiście polecono postawienie pomnika w innym miejscu.

«Konsultacji społecznych nie było. Kwestia pomnika jest otwarta. Projekt nie jest zaakceptowany – powiedział nam Jarosław Kowalczuk, mimo że to właśnie on poinformował dziennikarzy Radia Trek o decyzji co do postawienia pomnika jako o fakcie dokonanym, udostępniając dla publikacji niedopracowany, jak się okazało, projekt pomnika.

Konsul Generalny RP w Łucku Wiesław Mazur, który rzeczywiście w czerwcu miał spotkanie z merem Równego na nasze pytanie o to, czy Konsulat będzie zabiegać o postawienie pomnika na Placu Teatralnym, odpowiedział, że żadne decyzje w sprawie pomnika Zuzanny Gincznaki w centrum Równego nie zostały podjęte: «Były przeprowadzane wstępne i bardzo ogólne rozmowy na temat miejsc upamiętnienia».

Informacja: Zuzanna Ginczanka urodziła się w Kijowie w 1917 r., dzieciństwo i lata szkolne spędziła w Równem, gdzie uczyła się w polskim gimnazjum. Była studentką Uniwersytetu Warszawskiego. Przyjaźniła się z Witoldem Gombrowiczem, Julianem Tuwimem, Józefem Łobodowskim. Współpracowała z grupą literacką «Wołyń» i «Skamander». Jej wiersze były publikowane w «Wiadomościach Literackich», «Sygnałach» i «Szpilkach». Jedyny tomik poezji wydany jeszcze za jej życia – «O centaurach» – ukazał się w 1936 r. w Warszawie. W 2014 r. w Polsce ukazała się książka «Zuzanna Ginczanka. Wiersze zebrane» obejmująca całość zachowanej spuścizny literackiej Ginczanki.

W przededniu II wojny światowej Zuznanna przyjechała do Równego, do babci. Była tu, kiedy do miasta wkroczyła Armia Czerwona. W okresie pierwszych sowietów mieszkała w Równem, a następnie we Lwowie. Po okupacji Galicji przez hitlerowców w 1941 r. ukrywała się we Lwowie, później w Krakowie. Została rozstrzelana przez Niemców w 1944 r.

Natalia DENYSIUK

P. S.: Proponujemy również naszym Czytelnikom komentarz prof. Jarosława Poliszczuka na temat pomnika. To właśnie on odkrył Ukraińcom Zuznannę Ginczankę. 10 lat temu ukazała się jego publikacja «Tragiczna muza Zuzanny Ginczanki» oraz tłumaczenia jej wierszy na język ukraiński.

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1