Artykuły
  • Register

smittia Luck 1

Tragedia w Grzybowicach w obwodzie lwowskim, gdzie przez obsunięcie śmieci zginęło kilku ratowników, poruszyła cały kraj. Gromadzenie śmieci ma swoje granice. Żeby na Ukrainie nie doszło do katastrofy ekologicznej, należy poprawnie utylizować odpady.

 

Jak podaje Zaxid.net, obecnie na Ukrainie istnieją trzy spalarnie odpadów: w Kijowie, Dniprze, Charkowie i okupowanym Sewastopolu. Ale obecnie czynny jest tylko stołeczny zakład «Energia». W niektórych miastach istnieją linie segregacji odpadów komunalnych. Jedyny na Ukrainie zakład przekształcania odpadów działa w Równem. Wszystkie inne podobne przedsiębiorstwa istnieją jedynie w stadium projektów. Odpady na Ukrainie są gromadzone na wysypiskach, których teren nieustannie się powiększa.


Ukraińskie miasta od lat szukają chętnych, którzy zainwestowaliby w budowę zakładów segregujących i przetwarzających odpady, ale sprawa kończy się na prezentacji projektów. Według danych analityków kampanii informacyjnej «Silniejsi razem!», odpady składowane są na 5–7 % terenu Ukrainy.


Według danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Budownictwa i Gospodarki Komunalnej, w roku 2015 na Wołyniu zebrano prawie 300 tys. ton śmieci. To więcej niż w sąsiednim rówieńskim (175 147,2) i lwowskim (167 625,93) obwodach. Z Kijowa zaś w ubiegłym roku wywieziono ponad 1 mln ton.


W krajach UE odpady są od dawna segregowane i przetwarzane. Jak informują analitycy kampanii informacyjnej «Silniejsi razem!», UE produkuje ponad 3 mld ton odpadów rocznie. 40 % śmieci jest wykorzystywanych ponownie lub przetwarzanych. W sferze recyclingu przodują Niemcy, Holandia i Austria, gdzie przetwarza się około 70 % odpadów. Nieco niższe wskaźniki posiadają Szwecja, Dania, Belgia i Luksemburg.


Kwestię zarządzania odpadami w Unii Europejskiej reguluje Ramowa Dyrektywa o Odpadach (The Waste Framework Directive). Według niej kraje członkowskie UE do 2020 r. powinny przetwarzać 50 % odpadów municypalnych oraz 70 % odpadów budowlanych. Do 2050 r. przetwarzaniu powinny podlegać do 100 % odpadów.


Pod Łuckiem zamknięto stare wysypisko śmieci i otwarto nowe
Wszystkie odpady z Łucka są wywożone na wysypisko we wsi Bryszcze. Stare wysypisko odpadów komunalnych działało tutaj od 1992 r. Obecnie jest ono zamknięte, a odpady są zwożone na nowy znajdujący się nieopodal poligon. Budowę nowego poligonu rozpoczęło się w 2014 r. Według danych Rady Miasta Łuck ogólna wartość obiektu wynosi 16 mln hrywien. Środki te pochodzą z budżetu miasta. W 2015 r. za środki sp. z o. o. «Grupa Ekosort» (1 mln 300 tys. hrywien) otwarto tu linię do sortowania śmieci. Dyrektor firmy «Łuckspeckomuntrans» Walerij Kuźmycz opowiedział, że jego przedsiębiorstwo przywozi na linię segregacyjną 40–60% miejskich śmieci. Resztę składuje się na wysypisku. Według pierwszego zastępcy Mera Miasta Łuck Tarasa Jakowlewa, jest ono bezpieczne.


«Tereny po poprzednim wysypisku śmieci poddano rekultywacji. Nowe wysypisko cały czas się rozszerza. Potrzebujemy zakładu przetwarzania śmieci» – powiedział Taras Jakowlew.


W 2009 r. mieszkańcy wsi Bryszcze blokowali traktorami drogę prowadzącą do wysypiska. Odpady szkodziły lasowi i pastwisku, w domach mieszkańców wsi stale pojawiały się karaluchy. W ostatnich latach wokół wysypiska posadzono wiele drzew, teren ten jest także ochraniany i ogrodzony wysokim płotem.


«Wcześniej stale pojawiały się spory z mieszkańcami wsi, którzy zwracali uwagę na to, że mieszkanie przy wysypisku odpadów jest szkodliwe dla zdrowia. Dzisiaj udaje się nam dojść do porozumienia. Podstawowym wymogiem mieszkańców wsi jest poprawne funkcjonowanie poligonu» – powiedział zastępca mera Łucka. Dodał, że jeśli wysypisko jest regularnie rekultywowane, a warstwy odpadów są pokrywane piaskiem lub gruntem i śmieci nie są roznoszone przez wiatr, miejscowa ludność nie narzeka.


«Przez ostatnie 6 lat włożyliśmy ponad 20 mln hrywien w rozbudowę wysypiska śmieci», – podkreślił zastępca Mera Miasta.


Dlaczego w Łucku nie ma zakładu przeróbki śmieci?
Taras Jakowlew powiedział, że obecnie miasto nie ma pieniędzy na budownictwo takiego zakładu. «To bardzo droga inwestycja. Nie jesteśmy w stanie wybudować zakładu ze środków budżetowych. Przy obecnej koniunkturze rynkowej przedstawiciele biznesu, którzy inwestują 20– 30 mln euro nie są w stanie przewidzieć za ile czasu będą mogli te pieniądze odzyskać. Na czym zarabiają zakłady przeróbki śmieci? To surowce wtórne. A na naszym rynku ceny na surowce z recyclingu są niskie. Jeśli porównamy cenę kartonu lub sprasowanego plastiku na Ukrainie i w Polsce, to w Polsce jest o wiele wyższa» – zaznaczył on.


Zastępca mera zaznaczył, że władze miasta dostały kilka ofert od chętnych chcących zainwestować w budowę zakładu przeróbki odpadów w Łucku, jednak inwestorzy zwykle stawiają wymóg podniesienia opłat za wywóz śmieci do 5 euro od jednej osoby. Według niego taka wysokość opłaty nie jest możliwa, ponieważ obecna wynosi 7 hrywien od osoby.


Kierownik Katedry Ekologii Łuckiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego Wasyl Iwanciw uważa, że miasto bardzo potrzebuje zakładu przeróbki odpadów: «Wtedy mniej śmieci będzie zakopywanych, jak jest dzisiaj, ponieważ na wysypisku w Bryszczu zakopuje się dużo wartościowych surowców wtórnych».

 

Wyrzucają śmieci przy drodze przez brak kontenerów
W Łucku są miejsca, gdzie tworzą się nielegalne wysypiska śmieci. Najczęściej powstają na terenach zabudowanych przez domy jednorodzinne. Według Tarasa Jakowlewa niektórzy mieszkańcy sektora prywatnego nie chcą podpisywać umowy na wywóz odpadów i po prostu wynoszą śmieci na drogę. Tak się dzieje m.in. przy ulicy Lwowskiej, Wołodymyrskiej, Kowelskiej w Łucku. Nawet na Starym Mieście często można zobaczyć góry śmieci. Jednak zastępca mera podkreśla, że zwalisk śmieci w mieście jest obecnie mniej, niż wcześniej.


«Największym problemem jest to, że ludzie, którzy mieszkają w domach jednorodzinnych, nie chcą uświadomić sobie, że mają obowiązek podpisania umowy z «Łuckspeckomuntransem» oraz kupić na własny koszt kontener dla śmieci, którego cena wynosi ok. 500 hrywien. Nie są to wielkie pieniądze. Jeśli ktoś nie jest w stanie kupić kontenera, to w «Łuckspeckomuntransie» mogą go sprzedać na raty» – powiedział Taras Jakowlew.


W Łucku nie traci aktualności także problem, kiedy niektórzy mieszkańcy nowo wybudowanych domów jednorodzinnych «podrzucają» śmieci do kontenerów stojących na terenie blokowisk. Świadkami takich sytuacji wielokrotnie byli m.in. mieszkańcy domu 47 przy ulicy Hordijuk.


Anatolij Prychodko, wiceszef Działu Kontroli Ekologicznej Zasobów, Postępowania z Odpadami i Niebezpiecznymi Substancjami Chemicznymi Państwowej Inspekcji Ekologicznej w Obwodzie Wołyńskim, też zaznaczył, że w Łucku niewiele jest nielegalnych zwalisk śmieci: «Wcześniej było więcej. Jeśli tylko powstają, natychmiast są likwidowane».


W odróżnieniu od urzędników, kierownik Katedry Ekologii Łuckiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego Wasyl Iwanciw uważa, że zwalisk śmieci w Łucku jest dużo. Np. niedawno na ulicy Hirnej pojawiło się wysypisko rozbitych kineskopów: «Ktoś demontował stare telewizory i nie miał gdzie wyrzucić kineskopów, więc wyrzucił je na ulicę». Stwierdza też, że śmieci często pojawiają się w parkach, mimo że są tam śmietniki.


Działacz społeczny Zachar Tkaczuk zaznaczył, że mimo iż nielegalne wysypiska w Łucku są niewielkie, problem jest aktualny. Do takich wniosków doszedł jako współorganizator dorocznej akcji «Uczyńmy Łuck czystym!», realizowanej od 2012 r. «Nielegalne wysypiska często powstają na obrzeżach miasta, w parkach i lasach. Śmieci się tam, gdzie się wypoczywa» – podkreślił on.

 

Mieszkańcy Łucka popierają przeróbkę i poprawną segregację odpadów
W lutym tego roku w mieście pojawiła się petycja elektroniczna mająca na celu opracowanie i wprowadzenie w Łucku programu segregacji odpadów z udziałem spółdzielni mieszkaniowych. W jej wyniku zebrano wystarczającą do rozpatrzenia liczbę głosów. Inicjator petycji uważa, że środki otrzymane ze zbioru surowców wtórnych warto wysyłać na konta spółdzielni mieszkaniowych i wykorzystywać dla rozwoju ich terenów.


W urzędzie miasta w odpowiedzi na tę petycję wyjaśniono, że pierwszy, eksperymentalny etap wdrażania segregowania śmieci w różnych dzielnicach miasta już się zakończył. Prywatna firma SBB zainstalowała 66 kontenerów przeznaczonych dla zbioru butelek plastikowych z PET. W mieście stosuje się taki system zbierania zmieszanych odpadów, przy którym wykorzystuje się ponad 1 tys. kontenerów postawionych na terenach blokowisk. Liczba ta powinna wzrosnąć do ok. 3 tys. kontenerów. W 2015 r. «Łuckspeckomuntrans» kupił także ponad 100 kontenerów na butelki PET.


Anatolij Prychodko podkreślił, że w Łucku są osobne kontenery jedynie na plastikowe butelki, przy czym tylko w niektórych miejscach, natomiast nie ma kontenerów na szkło.


Poza zwykłymi odpadami komunalnymi są też takie, których wyrzucanie do śmietnika jest zakazane/ Są to np. baterie i żarówki energooszczędne. Taras Jakowlew powiedział, że w Łucku są firmy, które opracowują system zbierania takich odpadów.


Na stronie łuckiego wydania internetowego «ВАР» opublikowano interaktywną mapę przedstawiającą miejsca, gdzie można zanieść śmieci w Łucku. Pokazuje ona punkty, w których można zostawić różne rodzaje odpadów i przy okazji nawet otrzymać za to pieniądze. Podaje także adresy, pod którymi przyjmowane są baterie. Te informacje będą ważne dla mieszkańców Łucka, którzy nie są obojętni wobec środowiska naturalnego i segregują śmieci z własnej inicjatywy.


Zachar Tkaczuk mówił, że segreguje śmieci i jeśli ma taką możliwość, organizuje masowe sprzątanie miasta.


Olga Buzułuk mieszkająca w terenie zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, powiedziała, że próbuje segregować śmieci. Wynosi je do najbliższego kontenera.


Mieszkanka Łucka Margaryta Żukowa powiedziała, że wyrzuca osobno plastikowe butelki i oddaje makulaturę. Podkreśliła: «Żarówki energooszczędne od kilku lat zbiera Rada Miasta Lwów. Jest autokar, który dyżuruje w różnych rejonach co tydzień, jest rozkład, według którego przyjeżdża. Ludzie przychodzą i oddają żarówki». Dodała także że zamiast baterii stara się używać akumulatorów: «Mam 3 lub 4 zestawy i je doładowuję».


Mieszkanka Łucka Okasana Hrebeniuk makulaturę oddaje w specjalnych punktach, a za otrzymane pieniądze kupuje coś dla dzieci. Jest przyzwyczajona, by nie wyrzucać papieru z innymi śmieciami, ponieważ w przedszkolu kilka razy na rok organizowany jest zbiór makulatury.


Taka inicjatywa mieszkańców może stymulować władze do szybszego podjęcia odpowiednich decyzji i posłużyć dla otoczenia jako przykład tego, jak poprawnie pozbywać się nagromadzonych śmieci.

 

Maja GOŁUB

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1