Artykuły
  • Register

czowen 2 4

Dawną łódź wydrążoną z jednego pnia drewna znaleziono pod stromym brzegiem rzeki Styr. To jest jedyne w swoim rodzaju czółno na Wołyniu, ze względu na jego stan zachowania i rozmiary.

 

W rejonie maniewickim, między wsiami Kopylno i Starosilla, miejscowi mieszkańcy przypadkowo odnaleźli dawną łódź wydrążoną z jednego pnia, która na jeden metr wystawała z brzegu rzeki Styr i nad którą było do trzech metrów gleby. Zainteresowanie mieszkańców tym, jakie ona ma rozmiary, i, niestety, brak wiedzy o prawie dotyczącym wykopalisk archeologicznych, doprowadziły do wydobycia znaleziska. Najpierw ręcznie, potem łopatą, a potem… nawet koparką!!!

 

O tym przypadku dowiedział się dyrektor Maniewickiego Muzeum Krajoznawczego Petro Chomycz, odpowiedzialny za ochronę dziedzictwa kulturalnego na terenie rejonu. Na miejsce przybyli fachowcy, którzy obejrzeli znalezisko. I co zobaczyli? Przede wszystkim zaskoczył ich ogromny dół na brzegu rzeki. Ile sił i czasu trzeba było poświęcić na to, żeby go wykopać? Na dnie dołu, na prawym boku leżała dawna łódź wydrążona z jednego pnia drewna o średnicy do jednego metra. Z wody wyglądała tylko rufa, a przód był zanurzony w mule tak, że było trudno określić dokładną długość łodzi. Jednak nawet to, co udało się zobaczyć, było niezwykle efektowne – około dwunastu metrów!

 

Aby zachować to unikalne historyczne znalezisko, 2 września 2015 łódź podniesiono i przewieziono do Maniewicz, do specjalnego pomieszczenia.

 

Mówiąc o łodzi, trzeba wyróżnić to, że w jej tylnej części jest wydrążenie i otwory, z czego widać, że tu był umocowany ster. W części przedniej i rufowej dno było wydrążone w kształcie kilu. Ze względu na to, że w łodzi mogło się zmieścić do dziesięciu wioślarzy i w tej ekipie musiał być sternik, możemy sugerować o jej głównych cechach żeglownych: pływalności, stabilności, szybkości i łatwości sterowania.

 

O wieku łodzi świadczy to, że była ona przykryta trzymetrową warstwą gleby, a także została zrobiona w czasach, gdy wydrążyć łódź z całego pnia drewna było łatwiej, niż rozpiłować pień na płyty, a potem je uszczelnić. Unikatowe znalezisko o takich rozmiarach i jakościach żeglownych, świadczy o wysokim stopniu rozwoju żeglugi w naszym kraju i jej rozwoju na rzece Styr.

 

Naukowcy, w związku z odkryciem, mają jeszcze wiele do zrobienia. Priorytetem jest teraz dokonanie fachowej konserwacji, która wymaga ogromnych środków. Dlatego apelujemy do nieobojętnych dobroczyńców wołyńskich, aby przyszli z pomocą finansową, która pomoże zachować ten zabytek podwodnego dziedzictwa archeologicznego i wzbogacić muzealne zbiory Wołynia.

 

Jurij MAZURYK,
członek Narodowego Związku Krajoznawców Ukrainy