Artykuły
  • Register

Ja lider5

Aura w czerwcu nas nie rozpieszczała, jednak została ona zrekompensowana dwutygodniowym wyjazdem do Polski. Od tej podróży wiele oczekiwałam, gdyż była to moja druga wizyta w Polsce.

 

Niemal całą drogę spałam. Obudziłam się dopiero wtedy, gdy moja sąsiadka Sofia radośnie zawołała: «Jesteśmy w Lublinie!» I tak oto znowu byłam w tym wspaniałym mieście. Zakwaterowano nas w niewielkiej wiosce Motycz w pobliżu Lublina. W tym przytulnym i pięknym miejscu mieliśmy spędzić najbliższy czas.


Wszyscy rozpakowywali walizki, później była pyszna kolacja, zapoznanie się…


W Motyczu zgromadziła się młodzież z różnych zakątków Ukrainy: Odessy, Charkowa, Szepetówki, Sławuty, Równego, Łucka, Beresteczka, Kirowograda, Żytomierza, Winnicy, Drohobycza, Chmielnickiego. Wszyscy różni, ale każdy oryginalny na swój sposób.


Wkrótce zaczęły się zajęcia. Wszystkie szkolenia prowadzone były w ramach projektu «Ja – lider. Warsztaty dla animatorów środowisk polskich za granicą», który został zrealizowany przez Fundację Wolność i Demokracja, miał on na celu rozwijanie liderskich zdolności, pogłębienie wiedzy z języka polskiego i wsparcie uczestników w tworzeniu własnego projektu. Projekty uczestników miały być przydatne i interesujące dla innych, należało je zrealizować w swoim mieście. Wszystkie zajęcia były ekscytujące. Uczyliśmy się być zespołem. W czasie szkoleń nie tylko zajmowaliśmy się nauką, ale także braliśmy udział w ciekawych grach i zabawach. Lekcje z polskiego pomagały pogłębić wiedzę z gramatyki i nauczyć się wielu nowych wyrazów.


Nasz plan był napięty, ale często wybieraliśmy się do Lublina, spacerowaliśmy po Starówce i zwiedzaliśmy muzea. Odwiedziliśmy również Kozłówkę. Uderzyło mnie ogromne bogactwo Pałacu Zamoyskich. Potem spacerowaliśmy po starym i pięknym Zamościu, poznaliśmy jego dzieje, zwiedziliśmy muzea, wysłuchaliśmy wiele ciekawych opowieści przewodników i robiliśmy mnóstwo zdjęć. Zamość jest miastem urzekającym, nic więc dziwnego, że na każdej ulicy spotykaliśmy tam artystów. Zwiedziliśmy również nazistowski obóz koncentracyjny na Majdanku w Lublinie, zwany fabryką śmierci.


Nasz pobyt w Motyczu był bardzo intensywny. Dni mijały szybko i nadszedł czas wyjazdu do Warszawy. Od dawna chciałam tam pojechać. Zwiedziliśmy Muzeum Powstania Warszawskiego. Dojechaliśmy tam autobusami, ale bardzo pragnęliśmy pospacerować tymi ulicami. Dalej była pyszna kolacja i nocleg w Europejskim Domu Spotkań Młodzieży.


Później zwiedziliśmy Sejm, Centrum Nauki Kopernik, które okazało się bardzo ciekawe. Stare Miasto już czekało na nas… Tam rzeczywiście jest niesamowicie pięknie! Odniosłam wrażenie, że trafiliśmy do epoki królów i królowych.


Czas pobytu w Warszawie dobiegał końca. W ostatnim dniu podróży udało się nam odwiedzić festiwal Pepsi, gdzie wzięliśmy udział w akcji flesh mob, w czasie której rozwinęliśmy polską flagę. Potem mieliśmy doskonałą okazję do zwiedzenia Pałacu Kultury i Nauki. Z trzydziestego piętra tego budynku podziwialiśmy panoramę Warszawy.


Pod koniec pobytu odbyło się wręczenie uczestnikom dyplomów i wybranie trzech najlepszych projektów. Nasz zespół z Beresteczka zdobył trzecią nagrodę (po lingwistycznym liceum z Odessy i szkole polskiej z Szepetówki).


To był niezapomniany wyjazd. Ciężko nam było się rozstać z Aleksandrem i Olgą Sawieliewymi i ze wszystkimi, do kogo przyzwyczailiśmy się w ciągu tych dwóch tygodni, z nowymi przyjaciółmi i nauczycielami. Jestem pewna, że szkoła «Ja – lider» pomoże mi w przyszłości.


Maria MASIUK

Foto: wid.org.pl

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1