Artykuły
  • Register

Pokotylo 9

Zdobywanie wykształcenia w Polsce stało się bardzo popularne. Wydaje się, że są ku temu oczywiste powody: studia w Polsce są uważane za prestiżowe, absolwenci otrzymują dyplom europejski, czyli otwarte drzwi na rynek pracy w Europie, inny kraj, jak wielu się wydaje, daje większe możliwości. A z drugiej strony – problemy z dokumentacją, odległość, obcy ludzie i język…

 

 

 Dlaczego studia w Polsce cieszą się takim zainteresowaniem wśród młodzieży ukraińskiej? Jak zorganizowane jest życie uczelniane w Polsce, a jak na Ukrainie?


O różnych stronach organizacji życia studenckiego rozmawiamy z Oksaną Pokotyło – Ukrainką, która po studiach na ukraińskiej uczelni wybrała się na Krakowską Akademię im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

 

Różnica: zajęcia po trzy godziny, podwójne egzaminy i sesja przedterminowa
Oksana opowiada, że pierwsze, co ją zaskoczyło, kiedy rozpoczęła naukę na akademii, – to niezwykle długie zajęcia.


«Nie rozumiałam, co się dzieje, ponieważ wcześniej nie wiedziałam, że mogą potrwać całe trzy godziny! To bardzo trudne, szczególnie po przywyknięciu do naszych ukraińskich zajęć», – przypomina dziewczyna.


Jednak, zapewnia studentka, na zajęciach można bez pytania wyjść za potrzebą, robić zdjęcia tablicy, jeśli już zmęczyło cię pisanie i nawet zjeść przekąskę pod warunkiem, że nie będzie to przeszkadzało innym.


Struktura studiów wyższych w Polsce jest taka sama jak na Ukrainie: na studiach licencjackich należy pouczyć się przeważnie trzy lata (chociaż np. w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego – cztery), dwa lata trwają studia magisterskie, dwie sesje rocznie, wykłady i ćwiczenia. Różnica – nie ma dyplomu specjalisty.


Zasady studiowania w Polsce jednak się różnią. Na przykład, na akademii, na której studiuje Oksana, student powinien zdać dwa egzaminy z jednego przedmiotu w ciągu sesji, a nie jeden.


«Na Ukrainie jest możliwe zaliczenie automatyczne, jeśli byłeś na wszystkich zajęciach, odpowiadałeś na ćwiczeniach, zdałeś sprawdziany. W Polsce natomiast jest możliwość zaliczenia sesji przed terminem. To się nazywa «zerówka» i zdobyć zaliczenie można jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnej daty egzaminów. Czyli ma sens pilne uczenie się, ponieważ możesz na trzy tygodnie wcześniej zdać wszystkie egzaminy» – opowiada Oksana.


Student może spróbować zdać egzaminy przed terminem. Jeśli nie zaliczy «zerówki», może spokojnie podejść do egzaminu w zwykłym terminie. Gdy nie udało się zaliczyć pierwszej sesji, za możliwość kolejnego podejścia trzeba będzie zapłacić.


«Wszystko oficjalnie, przez bank, ponieważ wykładowca traci na ciebie swój czas. To nie jest kosmiczna kwota, ale dla opłaty należy zebrać szereg dokumentów» – dzieli się studentka.


Jeśli student również za drugim podejściem nie zda sesji, uczelnia ma prawo skreślić go z listy studentów, ale jeśli będzie miał szczęście, dostanie kolejną szansę na zdanie egzaminów, za co również będzie musiał zapłacić.


Jeśli chodzi o oceny, dla każdego przedmiotu są one różne. Jak i na Ukrainie, na pierwszych zajęciach wykładowca wyjaśnia ile punktów za co można otrzymać.

 

Każdy jest zainteresowany, by zdobyć wiedzę
Studia w Polsce są zupełnie skomputeryzowane. Na uniwersytetach są elektroniczne tablice, najczęściej informacja jest przekazywana w postaci prezentacji, więc student może zobaczyć to, o czym jest mowa. W takim przypadku łatwiej jest przyjść na zajęcia i zrozumieć temat, niż przepisać notatki.


«Tam jest jasne i zrozumiałe, że jeśli tu jesteś, powinieneś się uczyć. Nikt cię nie będzie zmuszał. Na Ukrainie studenci często tego nie rozumieją» – mówi Oksana Pokotyło.


Na Ukrainie, aby zmusić studentów do słuchania, wykładowcy często straszą ich telefonami do rodziców, nie pozwalają na wyjście z sali w ciągu wykładów, zakazują korzystania z gadżetów etc. Kiedy zdajesz egzamin, wykładowcy biorą pod uwagę obecność na wykładach. W Polsce nie ma czegoś takiego.


Oprócz tego, z niektórych przedmiotów studenci polskich uczelni mogą pisać sprawdziany w domu przez Internet. Każdy dostaje specjalne hasła do wejścia do systemu, więc student w dowolnej wygodnej dla niego chwili loguje się i rozwiązuje zadania. Od razu można zobaczyć własny wynik.


Jednocześnie powstaje pytanie, czy można w Polsce ściągać, kiedy zasady studiowania, można powiedzieć, bazują na zaufaniu wykładowcy do studenta.


«Ściągać można. Wszystko dzieje się tak, jak na Ukrainie. Ale naprawdę każdy jest zainteresowany, by się przygotować. Ja mam bardzo dobrych kolegów, wśród których są zarówno Polacy jak i Ukraińcy. Ale jeśli na Ukrainie czułam się dobrze, kiedy prosiłam, żeby dali mi ściągnąć, to w Polsce starałam się nie zwracać do kogokolwiek, ponieważ zrozumiałam: tu każdy jest odpowiedzialny sam za siebie. Tutaj ściąganie to wstyd» – dzieli się dziewczyna.

 

Dalej opowiada, że przed kartkówkami lub egzaminami wszyscy zbierają się razem i wymieniają się notatkami, przemyśleniami.


Na dodatek w Polsce są bardzo dobre biblioteki, również nowoczesne. Aby trafić do biblioteki student daje swoją legitymację, otrzymując numer komputera. Jeśli studentowi przeszkadza otoczenie, może skorzystać z osobnych pokoi. Dostępnych jest wiele książek: zarówno w postaci elektronicznej, jak i w tradycyjnej. Są także udostępnione narzędzia do kopiowania.

 

Dziewczyny na obcasach to Ukrainki. Chyba, że w Polsce jest święto
W Polsce studenci «wyznają» styl casual. Dlatego ubierają się tak, aby było im wygodnie. I nie reagują na opinie innych.


«Czy jesteś uczesany czy nie – nikt na to nie zwraca uwagi. Czy przyszedłeś w zimie w krótkich spodenkach i butach zimowych – nie zdarza się, by ktoś zaczynał coś takiego omawiać. Wszyscy są tolerancyjni odnośnie takich spraw. Nie ma dziewczyn na obcasach: jeżeli są, to znaczy, że albo to Ukrainki, albo w Polsce jest jakieś święto. Nikt nie wybiera się na zajęcia tak jak na Ukrainie – uśmiecha się dziewczyna. Oksana mówi, że Polacy od razu domyślili się, że ona pochodzi z Ukrainy.

 

Tanie mieszkanie i wysokie płace
Zdaniem Oksany, w Polsce zakwaterowanie studenta, który nie potrafił z jakichś powodów zamieszkać w akademiku, lub też studenta studiów zaocznych, jest bardzo tanie. W takim przypadku należy szukać hosteli: one są w całkiem niezłym standardzie. Cena za dobę wynosi w nich 25-60 zł., chociaż można znaleźć i za 15 zł. Na dodatek można znaleźć mieszkanie w takiej dzielnicy, by nie tracić czasu na dojazd. Usługi takich hosteli nie będą droższe.


Podobnie jak na Ukrainie, student w Polsce może pozwolić sobie na dodatkowe zarobki: można pracować jako kelner, fotograf, kurier, etc. Co prawda, w Polsce student zarobi więcej: jeśli na Ukrainie za godzinę pracy dostanie, na przykład 20 hrywien, to w Polsce można zarobić 40 hrywien.


«Aby znaleźć niezłą dodatkową pracę w Polsce, najważniejsza jest znajomość języków i chęć do pracy. Pracujący studenci są bardziej chronieni przez prawo» – opowiada Oksana Pokotyło.

 

Bycie studentem w Polsce się opłaca
W Polsce działają liczne studenckie koła zainteresowań, organizowane są koncerty oraz wystawy. Każdy uniwersytet dba o swoich studentów, organizuje wyjazdy grupowe lub wyjścia do ciekawych miejsc.


«Student w Polsce może za symboliczną cenę pojechać do dowolnego kraju Europy, biorąc pod uwagę, że wszystkie sprawy organizacyjne załatwia uniwersytet, jest to proste i nie obciąża portfela» – mówi dziewczyna.


Przy uniwersytetach działa także wiele bezpłatnych klubów, na przykład językowych. Jak to się dzieje? Jest stałe miejsce, w którym w określonym czasie zbiera się młodzież. Przy każdym stole trwa nauka innego języka: przy pierwszym studenci uczą się angielskiego, przy drugim niemieckiego, przy trzecim – arabskiego etc. Przy każdym stoliku studenci popijając kawę po prostu rozmawiają z native-speakerem języka. U nas na Ukrainie, też działają bezpłatne language caffee, ale nie na uniwersytetach.

 

Student w Polsce to osoba prawie uprzywilejowana.
«Jeśli jesteś studentem, powinieneś podróżować, dowiadywać się czegoś nowego, powinieneś się uczyć. Studenckie lata powinny minąć ciekawie» – opowiada Oksana.


Ogólnie w Polsce jest wielu Ukraińców. Do studentów z Ukrainy jest dobry stosunek, pomaga się im we wszystkim.


«Możesz przyjść do wykładowcy i powiedzieć: »Jestem z Ukrainy, jest mi bardzo ciężko, czy mogę jeszcze raz podejść do zaliczenia?« Wykładowca pozwala i ponadto wyjaśnia materiał indywidualnie» – zapewnia studentka.


Także w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego są szczególne dni, kiedy zbierają się tylko studenci z Ukrainy, są organizowane dodatkowe zajęcia z nimi, materiał jest podawany w języku ukraińskim. Lojalny jest również dziekanat, w którym wszystko zostało przemyślane dla studenta-obcokrajowca.


Oksana Pokotyło mówi, że w polskim kształceniu, w odróżnieniu od ukraińskiego, jest mniej pisania, nie ma takiej liczby wypracowań, prac rocznych etc. Natomiast, jeśli student odbywa praktyki w pewnej organizacji lub przedsiębiorstwie i prezentuje się jako dobry specjalista, zostanie przyjęty do pracy. To znaczy, że po ukończeniu studiów masz gdzie pójść. W Polsce wszystko jest tak zorganizowane, by można było studiować komfortowo i na wysokim poziomie.


«Tu oddychasz swobodnie. Studenckie lata wyglądają jak w starych dobrych filmach amerykańskich: studia, rozrywki, podróże, kółka – wszystko jak na dłoni, należy tylko chcieć z tego skorzystać» – twierdzi dziewczyna.


Oksana PUNIAK

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1