Artykuły
  • Register

Szeroką szosą Lwów – Kijów pędzimy 60 km od Równego, żeby zobaczyć na własne oczy, jak wygląda tradycyjna granica administracyjna Ukrainy Wschodniej i Zachodniej, gdzie przecinają się trzy obwody: rówieński, żytomierski i chmielnicki.

 

Po obu stronach Korczyka

Jeśli płynąć wzdłuż stromych wąwozów 82-kilometrowej rzeki Korczyk, z lewej strony będzie nam ciągle towarzyszyła droga, nad którą jest położonych kilka wsi, z prawej natomiast znajdują się rozległe lasy. Akurat na tym odcinku w latach 1920-1939 była polsko-radziecka granica, która prawdopodobnie jeszcze pamięta tragiczne wydarzenia 1932-1933 lat.

 

W Korcu w latach 20- tych i 30- stych ubiegłego wieku były dość popularne radykalne na ten czas partie – Sielrob i Komunistyczna Partia Ukrainy Zachodniej. Jednak poparcie dla nich znacznie się zmniejszyło po roku 1933, kiedy z Ukrainy Radzieckiej zaczęły nadchodzić informacje na temat głodu. Członkowie partii tłumaczyli, że to „gospodarze, bogaci chłopi i księża wymyślają…”. Jednak takim argumentom nie ufano, bo latem 1933 weśniacy zaczęli masowo przeprawiać się przez granicę z głodnej Ukrainy Radzieckiej na stronę zachodnią.  Mieszkańcy Korca i pobliskich wiosek zbierali żywność i wychodzili do przejść granicznych, aby w jakiś sposób pomóc swoim krewnym i osobom potrzebującym z Kraju Rad. Polscy strażnicy ich puszczali, lecz ze strony radzieckiej służby granicznej słyszano przekleństwa i groźby – w ten sposób stale im odmawiano. O tym, że głód został sztucznie wywołany, mieszkańcy Korca świadczą do dnia dzisiejszego. Opowiadają, że placówki pozyskania funduszy i żywności dla ofiar głodu Ukrainy Radzieckiej zostały zorganizowane w Dubnie i Dermaniu. Tej pomocy jednak radziecka straż graniczna nie przyjmowała oświadczając, że nikomu to w Ukrainie Radzieckiej nie jest potrzebne, bo rolnicy w kołchozach są bogaci i sami wszystkim pomagają. Jednak „zachodniacy” dobrze wiedzieli, że po tamtej stronie rzeki jest głód. Wiedzieli również, że w porcie odeskim mąka jest odprawiana za granicę jako deszewizna, a na workach z nią są napisy „nadmiar ZSRR”. Osoby starsze też wspominają, że po obu stronach rzeki Korczyk plony w latach 1932-1933 były obfite, nawet lepsze niż w latach poprzednich…

 

 

Miasto siedmiu świątyń

Na naszej drodze stoi szesnastowieczny most kamienny – jako jeden z najstarszych mostów tego typu. Dalej położone są ruiny potężnego niegdyś zamku obronnego książąt  Osrogskich, Korzeckich, a następnie rezydencji książąt Czartoryjskich. Tutaj roztacza się piękny widok na wąwóz Korczyka i na budowle Nowego Korca. Ciekawa jest odpowiedź na pytanie, która z siedmiu świątyń Korca jest najbardziej wiekowa? Otóż najdawniejsza jest właśnie nowokorecka – zbudowana w 1595 roku Cerkiew św. Eliasza. Ten drewniany kościołek nie tylko jest najstarszy, lecz reprezentuje także bardzo rzadki gatunek dwuzrębnej świątyni. Nie mniejsze zainteresowanie wzbudza Cerkiew św. Kosmy i Damiana wzniesiona u schyłku XIX wieku oraz Cerkiew św. Paraskiewy początku XX wieku. Pozostawiamy ruiny zamkowe i ruszamy naprzód. Na naszej drodze staje kolejna świątynia – Kościół św. Antoniego zbudowany przez ród Korzeckich w 1533 roku. Świątynia przetrwała czasy sowieckie pełniąc funkcje magazynu chemikaliów, a teraz zaprasza na Mszy Święte.

 

Największym architektonicznym zespołem Korca stał się żeński Klasztor Świętej Trójcy z XVII wieku – jemu powiodło się najlepiej, ponieważ jego drzwi zawsze pozostawały otwarte dla parafian, a w latach 80-siątych ubiegłego wieku nadano mu tytuł stauropigii (prawo jaźni) i od tego czasu on bezpośrednio podlega Patriarsze Moskiewskiemu. Można w nim postawić świecę za wszystkie ofiary głodu na Ukrainie u stóp cudownego obrazu Najświętszej Marii Panny.

 

W pobliżu prezbiterium, na ulicy znajduje się grób Anny Anro. Znamy ją raczej jako panią Oleninnoj – kobietę, do której wzdychał Aleksander Puszkin. Po śmierci swego męża Anna Anro wstąpiła do koreckiego klasztoru i podarowała mu majętność Szytnia w pobliżu Korca.

 

Spacerując uliczkami miasta podchodzimy do jeszcze jednej z budowli – Klasztoru Prawosławnego pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego, należącego niegdyś do greckokatolickiego Zakonu Ojców Bazylianów. Z budynku zbudowanego w XVIII wieku, w stylu późnego baroku pozostała tylko elewacja wschodnia i to dzięki temu, że tutaj w czasach sowieckich znajdowały się magazyny.

 

Jeśli pragną Państwo zobaczyć, jak wygląda świątynia, wybudowana w stylu rosyjskiego klasycyzmu prowincjalnego? Prosimy zahaczyć o ulicę Chmielnickiego. Właśnie tam znajduje się zbudowana w 1834 roku Cerkiew św. Mikołaja. Jeśli przyciągają Państwa wzrok świątynie o wielu kopułach, należy zwrócić uwagę na drewnianą Cerkiew św. Jerzego ozdabiającą miasto od 1877 roku.

 

Tatiana Kijak, Równe

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1