Artykuły
  • Register

Tej jesieni w miejscowości Murawa na terenie Leśnictwa Mosyrskiego pojawił się młody dębowy lasek. Nasadzony został przez lubomelskich leśników. Przed wojną znajdowała się tu niewielka wieś Murawa, którą zamieszkiwali Polacy. Po przesiedleniu mieszkańców do Polski kolonia została całkowicie zburzona. Teraz przypominają o niej tylko pasieka leśniczówki i te małe dąbki.

Na Ukrainie to drzewo jest utożsamiane z zachowaniem pamięci o wydarzeniach przeszłości, słynnych osobach lub niezwykłych zdarzeniach z życia rodaków. Wiek niektórych z tych gigantów przekracza trzysta lat, dlatego drzewa pamiętają o tym, co dobre i o tym, co tragiczne, wspólnych zwycięstwach i porażkach.

W tym roku tereny leśne w obwodzie wołyńskim zwiększyły się o 2122 ha, w tym 600 ha to są nowe lasy. Wśród nich większą część stanowią lasy dębowe. „Chlebowe drzewo Wołynia” (w trudnych czasach żołędzie ratowały ludzi i zwierzęta od śmierci głodowej), „drzewo pamięci”, a według mitów „zaświaty”, „schronisko dla dusz poległych żołnierzy i rolników” jest tu pielęgnowane ze szczególnym entuzjazmem. Wszystko zaczyna się od zbioru żołędzi – owoców lasu dębowego. Przedsiębiorstwa Wołyńskiego Obwodowego Zarządu Gospodarki Leśnej i Łowiectwa od września do listopada bieżącego roku zebrały 48 t żołędzi.

Główny specjalista Wydziału Gospodarki Leśnej Wołyńskiego Obwodowego Zarządu Gospodarki Leśnej i Łowiectwa Włodzimierz Newodniczyk podkresla, że jeśli masę 48 t przeliczymy na pojedyncze zołędzie, otrzymujemy 14 mln młodych dębków, które mogą urosnąć z zebranych plonów.

Na Wołyniu dęby są podstawą tworzenia lasów. Chciaż wymagają one dobrych warunków pogodowych i glebowych, specjaliści nauczyli się stwarzać dogodne warunki dla wzrostu tych uroczych drzew. Opowiada o tym leśniczy Wołyńskiego Zarządu Obwodowego Gospodarki Leśnej i Łowiectwa Anatolij Hetmańczuk.

IMG_2176

Leśnicy nie potrafiliby samodzielnie zebrać takiej dużej ilości żołędzi, chociaż dąbrowy dają obfity plon, dlatego corocznie na pomoc pracownikom lasu spieszą mieszkańcy lokalnych wiosek, przede wszystkim uczniowie szkół, członkowie 37 uczniowskich „leśniczówek”. Oni w ramach ogólnokrajowej akcji „Lasy dla potomnych” rozpoczynają własną akcję „Żołędź”.

Nawiasem mówiąc, podobnie jak w wielu innych leśnictwach, prowadzą oni szkółki, w których uczniowie hodują sadzonki różnych gatunków dębu, współpracują z przedsiębiorstwem „Wołyńskie Leśne Centrum Selekcyjno-Nasienne”. Liczne uczniowskie leśniczówki na Ukrainie, podobnie jak w Polsce, biorą czynny udział w ogólnokrajowej akcji „Czyste lasy” dbając o porządek i czystość lasów.

Pojawiło się również 8 ha sadzonek dębu w sąsiadującej z Polską Lubomelszczyźnie. Inżynier kultur leśnych państwowego przedsiębiorstwa „Lubomelska Gospodarka Leśna” Mykoła Bugajczuk powiedział, że jesienią nowy lasek dębowy posadzono także w miejscowości Murawa. Natura również dba o swoje odtworzenie. Zaskakujący jest fakt, że żołędzie lubią zasiewać ptaki i zwierzęta leśne, które żywią się nimi. I… starają się w tym ze wszystkich sił nadążać za ludźmi. Król wołyńskich lasów w przyszłości opowie także o nich – dzielnych leśniczych.

Serhij Ciuryć,

Serwis prasowy Wołyńskiego Zarządu Obwodowego

Gospodarki Leśnej i Łowiectwa
FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1