Artykuły
  • Register

1q

Archeolodzy zainteresowali się fundamentami zamku króla Kazimierza Wielkiego (połowa XIV wieku). Pod ścianami potężnych murów znaleźli oni nieznane dotąd pochówki z okresu II wojny światowej...

Trzeci rok z rzędu Państwowe Przedsiębiorstwo „Wołyński Starożytnosti” Instytutu Archeologii Akademii Nauk Ukrainy prowadzi badania terenu w centrum Włodzimierza Wołyńskiego, na którym położone jest zabytkowe grodzisko Wały.

W Wołyńskim Muzeum Krajoznawczym została otwarta wystawa „Ukryta historia”, przedstawiająca eksponaty, znalezione podczas wykopów archeologicznych we Włodzimierzu Wołyńskim w latach 2010-2012. O współpracy ukraińskich i polskich archeologów, którzy zajmują się odtajnieniem strasznej tajemnicy grodziska, rozmawiamy z dyrektorem instytucji „Wołyński Starożytnosti” Ołeksijem Złatohorskim.

2q

- Kiedy w 2009 roku w Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej opracowywaliśmy propozycje dla Umowy dotyczącej regionalnego rozwoju obwodu wołyńskiego, badanie i uporządkowanie unikalnego zabytku stało się jednym z priorytetowych zadań. Biorąc pod uwagę ważność badania nieznanych pochówków, przeprowadzenia ekshumacji ofiar wojny i represji politycznych, nie przewidzieliśmy skali tej zbrodni...

- Skala rzeczywiście wywołuje wrażenie. Do końca 2012 roku ekshumowaliśmy szczątki 748 ofiar, znalezionych w dwóch jamach grobowych. I to jeszcze nie koniec. W 2012 odkryliśmy także dwie części jednej jamy grobowej, znajdującej się na wschodzie grodziska. Znaleźliśmy w niej typowe rzeczy (jak i w poprzednich jamach) – polskie guziki, monety nie starsze niż z 1940 roku itd. W północnej części odkryliśmy jeszcze jeden pochówek, który może być częścią dużej jamy grobowej. Okazało się, że włodzimierskie grodzisko to masowy pochówek ofiar zbrodni XX wieku. Na razie nie jest ważne, kto jest katem – NKWD czy SS. Obydwie te formacje są siebie warte.

3q

- Zaczynaliście te trudne badania własnymi siłami, ale w 2011 roku na pomoc przyszli prof. Andrzej Kola i jego koledzy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu...

- Prof. Andrzej Kola jest znany ze swoich badań w Bykowni i Charkowie. Więc można zrozumieć, dlaczego Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa delegowała od polskiej strony do Włodzimierza Wołyńskiego właśnie jego zespół. W 2012 roku na czele polskiego zespołu stanęła jego uczennica – dr Dominika Siemińska.

4q

- W 2012 roku dostaliście wsparcie nie tylko polskich specjalistów, ale także pomoc finansową od Komisji Międzyresortowej ds. Upamiętnienia Ofiar Wojny i Represji Politycznych. Co dalej?

- Prace oczywiście będą trwały. Na 2013 rok Komisja obiecuje wsparcie finansowe, mamy też wsparcie pewnych ukraińskich inwestorów (nie mogę na razie podać nazwisk), którzy się interesują problemem prac archeologicznych i ekshumacyjnych we Włodzimierzu Wołyńskim.

5q

- W „Rzeczpospolitej”, w numerze z 21 lutego, piszą o skutkach realizacji wielkiego programu identyfikacji ofiar komunistycznego terroru. Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, podaje, że w latach 1944–1956 w Polsce zamordowano ok. 50 tys. osób. Za pomocą Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, który stosuje w sprawie identyfikacji najnowsze metody, odkrywane są nazwiska zamordowanych. Instytut Pamięci Narodowej przyjmuje zgłoszenia od rodzin osób zamordowanych. Rodziny dostarczają materiał genetyczny. Jak wygląda identyfikacja szczątków, znalezionych na grodzisku Wały?

- Badania Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego dotyczą wyłącznie ofiar represji już „sowieckiej” Polski. Są one bardzo interesujące i mogą pomóc (kiedy powstanie baza materiału genetycznego) także w sprawie identyfikacji ofiar poprzednich okresów. Natomiast my, dzięki badaniom kranioskopicznym ukraińskich antropologów Oleksandry Kozak i Jurija Dołżenki, identyfikowaliśmy narodową przynależność ofiar z Włodzimierza Wołyńskiego. To Polacy. Jeżeli chodzi o konkretne nazwiska – poszukiwania wciąż trwają. Jeden z pierwszych kroków – identyfikacja dziewczyny (ok. 25 lat) z protezą oka. Tę dziewczynę znaleziono podczas ekshumacji w 2012 roku. Oczywiście identyfikacja przewiduje także poszukiwania archiwalne, ale my wybraliśmy z tzw. Listy Cwietuchina (Ukraińska Lista Katyńska) listę osób płci żeńskiej, które mogłyby być tą zamordowaną dziewczyną z Włodzimierza Wołyńskiego. Według listy osoby na niej wymienione były rozstrzelane „gdzieś” na Ukrainie...

6q

Korzystając z okazji chciałbym zwrócić się do czytelników „Monitora Wołyńskiego”, może ktoś wie coś o osobach z tej listy:

Hoffnung/Goffnung Klara, córka Józefa, urodzona w 1912,

Ilkowa Helena, córka Jana, urodzona w 1918,

Klimkowa Klementyna, córka Stefana, urodzona w 1913,

Knaker Ester, córka Pinkusa, urodzona w 1919,

Kogan Emilia, córka Li(...), urodzona w 1921,

Krotochwilówna Aniela, córka Tadeusza, urodzona w 1922,

Martyniak Olga, córka Pawła, urodzona w 1916,

Miszczuk Maria, córka Andrija, urodzona w 1920,

Olszaniecka Maria, córka Polikarpa, urodzona w 1917,

Ostolska Helena, córka Włodzimierza, urodzona w 1912,

Szelega Lubow, córka Jakuba, urodzona w 1913,

Walenta Aleksandra, córka Wacława, urodzona w 1913,

Zarzycka Leokadia, córka Zygmunta, urodzona w 1917.

Informacja o tych osobach może pomóc w identyfikacji ofiar masowych mordów.

Rozmawiał Wasyl WORON,

zdjęcia T.WERBY

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1