Artykuły
  • Register

Untitled-1

Po raz pierwszy mały Leon Praczuk wziął do rąk skrzypce gdy miał niespełna siedem lat. Czym one go ujęły, tego już nikt nie wie. Ale gdy zaczął chodzić do szkoły, potrafił już zagrać wesołe melodie. W tym czasie na przedmieściu Zamościa – Wólce Panieńskiej – muzyków nie było, więc mały samouk odnalazł dla siebie nauczyciela w sąsiedniej wsi, dokąd biegał po lekcjach. Żeby ten mógł więcej czasu poświęcić muzyce, chłopiec pomagał mu prowadzić gospodarstwo.

Z każdym rokiem chłopiec dorastał, a razem z nim rosło też jego mistrzostwo muzyczne. Gdy nadeszła pora na pójście do wojska, Leon Praczuk już przepięknie grał na klarnecie i skrzypcach. Gdy dowódca dywizji strzeleckiej dowiedział się, że żołnierz Praczuk jest muzykiem, od razu skierował go do wojskowej orkiestry. Tam młody człowiek nauczył się grać na innych instrumentach muzycznych.

Pułk strzelecki, w którym odbywał służbę żołnierz Praczuk, był ulokowany w Krakowie. W dni wolne i świąteczne, a czasem i w dni zwykłe wojskowych muzyków angażowano do różnych uroczystości: parad, marszów, koncertów lub zwykłych występów przed mieszkańcami miasta. Uważnie się przypatrzcie twarzom muzyków na zdjęciu. Być może ktoś rozpozna swoich bliskich i znajomych.

Nawiasem mówiąc, redaktor rejonowej gazety w Kiwercach “Wolnym szlakiem” Ludmiła Oliszczuk rozpoznała na zdjęciu swego dziadka. Także możemy tu zobaczyć Leona Praczuka.

Walentyn LUPA

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1