Artykuły
  • Register

IMG 0126 miniOd 6 maja do 16 czerwca można się zarejestrować do udziału w projekcie «Study in Wrocław» («Teraz Wrocław»), w ramach którego można złożyć dokumenty na jedną z pięciu wrocławskich uczelni. Ta propozycja jest skierowana do osób, które nie posiadają Karty Polaka.

«Study in Wrocław» to projekt, który powstał z inicjatywy władz miejskich Wrocławia oraz wrocławskich uczelni wyższych. Promuje on ofertę edukacyjną uczelni tego miasta wśród młodzieży z krajów Europy Wschodniej. W ramach projektu oferowana jest określona liczba miejsc bezpłatnej nauki, a także obniżka na studiach płatnych. Komisje rekrutacyjne na uczelniach biorą pod uwagę poziom znajomości języka polskiego, średnią ocen ze świadectwa dojrzałości, oceny z przedmiotów kierunkowych oraz motywację kandydata do nauki.

O szczegółach kampanii rekrutacyjnej i nie tylko, rozmawialiśmy z koordynatorem projektu, panią Ałłą Witwicką-Dudek.

– O znanym projekcie «Teraz Wrocław» obecnie coraz częściej się mówi «Study in Wrocław». Która nazwa jest poprawna?

– W 2006 roku zostało podpisane porozumienie pomiędzy Uniwersytetem Ekonomicznym we Wrocławiu, Prezydentem miasta Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem i Agencją Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej o promocji Wrocławia jako ośrodka akademickiego i na tej bazie powstało biuro projektu «Teraz Wrocław». Jest to program edukacyjny, który daje szansę na studiowanie. W tej chwili strona internetowa nazywasię study-in-wroclaw.pl, na logotypie też jest «Study in Wrocław». W związku z tym, program powoli zaczyna funkcjonować pod nazwą «Study in Wrocław», chociaż zawsze zostawiamy także nazwę pierwotną – «Teraz Wrocław», żeby identyfikowano nas, ponieważ ta marka jest rozpoznawana. «Teraz Wrocław» to program miejski, a my na bazie tego programu, realizujemy promocję studiów na uczelniach wrocławskich głównie na obszarze krajów leżących na wschód od Polski. Chcemy jednak pokazać, że jest to odrębny obszar promocyjny i w związku z tym ten projekt od początku ubiegłego roku jest nazywany «Study in Wrocław».

– Ile osób składa dokumenty w ramach projektu?

– To są bardzo różne liczby na przestrzeni lat. W pierwszym roku mieliśmy tylko 25 osób. Natomiast w ubiegłym roku zostało nadesłanych około 500 kompletów dokumentów, nie mówiąc o tym, że około 1 tys. osób się zarejestrowało na stronie. Kolejność jest taka, że najpierw się rejestrują na stronie, później przesyłają komplety dokumentów i dopiero komplet dokumentów jest uznawany przez nas jako pełna aplikacja. Z tych 500 osób, które złożyły aplikacje, 210 zostało zakwalifikowanych: 60% – na bezpłatne miejsca, 40% – na płatne.

targi-2– Odnoszę wrażenie, że na Ukrainie «Teraz Wrocław» jest kojarzony przede wszystkim z bezpłatnymi miejscami. Wiele osób nie zwraca uwagi na to, że istnieje także możliwość dostania się na studia płatne z obniżoną ceną.

– Jest to efekt w sumie pozytywny, bo przez wiele lat pracowaliśmy na to, żeby przekonać klienta, że można studiować w Polsce nie płacąc przede wszystkim pośrednikom. Dlatego program został odebrany jako bezpłatny, bo na początku głównie to promowaliśmy. Później nasze partnerskie uczelnie chciały rozszerzyć swoją ofertę, ale także na tym zarabiać. Jeżeli dają część miejsc bezpłatnych, to również chcą dawać miejsca płatne, żeby mieć z tego zysk, bo za te studia płaci uczelnia.

– Czyli koszty kształcenia osób, które dostały się na bezpłatne studia w ramach projektu, ponosi uczelnia.

– Dokładnie. Dlatego taka jest różnica bezpłatnych miejsc, które deklaruje nam uczelnia w projekcie. Uniwersytet Ekonomiczny proponuje 7 bezpłatnych miejsc, Politechnika Wrocławska – 5, Wyższa Szkoła Bankowa – 2, Uniwersytet Przyrodniczy – ponad 50, natomiast Uniwersytet Wrocławski ponad 40. Istnieją przepisy prawne, które wyraźnie regulują, ile tych miejsc może być. I to jest około 1 procent w skali studentów całej uczelni.

Mówiąc o studiach bezpłatnych, osobiście używam określenia «nieodpłatne dla kandydata». Natomiast to ma swoją wartość, bo za takie studia musi zapłacić uczelnia. I tak jak ostatnio oszacował nasz kwestor na pokrycie kosztów kształcenia jednego studenta średnio potrzeba około 10 tys. 300 złotych rocznie, czyli około 2200-2500 euro.

– Czy w ramach projektu jest pobierana opłata rekrutacyjna?

– Opłaty rekrutacyjne są pobierane przez poszczególne uczelnie. Może w tym miejscu raz jeszcze trzeba wyjaśnić, czym są opłaty rekrutacyjne. Jest to rodzaj opłaty za weryfikację dokumentów kandydata, którym zajmują się uczelniane biura i komisie rekrutacyjne. Opłaty te są pobierane przez uczelnie od wszystkich abiturientów. Zwykle studenci obcokrajowcy mają inne stawki niż obywatele polscy i mieszczą się one w przedziale od 50 do 200 euro. Np. Uniwersytet Ekonomiczny nie pobiera opłat rekrutacyjnych od osób, które zostaną zakwalifikowane na studia bezpłatne. Zarządzeniem rektora zostały one zniesione na rzecz naszego projektu, przy czym osoby, które w ramach projektu podejmują płatne studia opłacają również 200 euro opłat rekrutacyjnych. Natomiast za udział w projekcie «Teraz Wrocław», w tym za udzielanie konsultacji, przyjmowanie dokumentów, organizację zajęć językowych podczas kursu adaptacyjno-językowego nie były nigdy pobierane opłaty.

wroclove studenci– Na stronie internetowej projektu informujecie użytkowników, że jest to inicjatywa niekomercyjna i że nie prowadzicie współpracy z agencjami pośredniczącymi. Czy posiadacie informację o agencjach, które próbują pośredniczyć w dostaniu się na studia w ramach «Teraz Wrocław»? A jeżeli tak, to czy działają tylko na Ukrainie, czy także w innych krajach? Jakie kroki podejmujecie w zwalczaniu tego zjawiska?

– Mamy świadomość, że funkcjonujemy na otwartym rynku, więc konkurencja może być. Pytanie tylko, jak bardzo szkodzi naszemu wizerunkowi. I wtedy rzeczywiście wszczynamy jakieś działanie. Śledzimy na bieżąco, kto posługuje się hasłem «Teraz Wrocław». Na przestrzeni tych lat zdarzały się różne sytuacje. Kiedy jesteśmy obecni na targach w Kijowie to jest rój agencji, które chcą zawierać z nami kontrakty. Od razu wyraźnie mówimy, że nie wchodzimy w taką współpracę.

Walka z tym polega na uświadamianiu naszych klientów i tych agencji, które chcą zarobić naszym kosztem. W 2010 roku mieliśmy taką sytuację, że została niemal skopiowana nasza strona i pod zupełnie innym linkiem oferowano usługi niby na naszą rzecz. Sprawa omalże nie skończyła się w sądzie. To nas ostatecznie przekonało, że nie wchodzimy we współpracę z pośrednikami. Niedawno mieliśmy podobny incydent z agencją z Łucka, która powiedziała, że współpracuje z nami. Wystosowaliśmy pismo w języku ukraińskim i w języku polskim z informacją, że nie współpracujemy i bardzo prosimy, aby nie posługiwać się naszymi logotypami i naszą marką, na swój użytek. Nie pobieramy pieniędzy od kandydatów. Zależy nam, żeby te koszty zredukować w przypadku studentów z Ukrainy, a nie jeszcze dodatkowo na tym zarabiać. Po wysłaniu przez nas skanów pism informacja z tej strony zniknęła. Firma nam nie odpowiedziała, tylko szybko się schowała.

Najwięcej tych agencji jest na Ukrainie, ponieważ rozwinięty jest rynek pośredników i ofert edukacyjnych z Polski. Jest to biznes jak każdy inny. Jeżeli ktoś znajduje odbiorców, którzy chcą za to płacić, to w porządku. Ale wolelibyśmy, żeby nie przyklejano nam takiej marki, bo to uderza w ideę projektu – nieodpłatne pomaganie studentom z Ukrainy.

Zdajemy sobie sprawę, że jako pierwsi w Polsce weszliśmy z taką inicjatywą. Wiemy, że nie raz jesteśmy naśladowani. Jesteśmy jednak bezsilni, kiedy dzieje się to kosztem studenta i jego rodziców. Niestety często ta informacja trafia do studentów już post factum: jak skorzystają z usług takiej agencji, przyjeżdżają na studia i nagle się dziwią, że samodzielnie i bezpłatnie mogli wypełnić formularz zgłoszeniowy. Proszę uważnie czytać na naszej stronie: nie współpracujemy z pośrednikami. Wiele rzeczy można w prosty sposób zrobić samodzielnie.

– Regulamin określający zasady realizacji i uczestnictwa w projekcie przewiduje wykluczanie z postępowania osób, które posiadają ważną Kartę Polaka. W jaki sposób są weryfikowane takie osoby?

– W kwestionariuszu kandydat oświadcza, że nie posiada Karty Polaka, a poniżej oświadcza, że wszystkie podane informacje są zgodne z prawdą. Nie mamy dostępu do jakiejś bazy, żeby sprawdzić, czy podana informacja jest prawdziwa. Po prostu musimy zaufać. Liczymy, że jeżeli wchodzą do cywilizowanego świata, to zaczną respektować normy obowiązujące w tym świecie. Natomiast zdarzają się takie sytuacje, że osoby na drugim czy trzecim roku studiów nagle wyciągają tę Kartę Polaka i proszą o zwolnienie z opłat. Prorektorzy najczęściej nie zwalniają, ponieważ jest wyraźne zarządzenie, że na ten okres ta osoba jest przyjęta na płatne studia.

– Kto przeprowadza rozmowę z kandydatem? Czy rozmowa przez Skype weryfikuje tylko znajomość języka polskiego, czy jej zadaniem jest także sprawdzenie predyspozycji i przygotowania aplikanta do studiów na wybranym kierunku?

– Rozmowy przeprowadzają pracownicy projektu razem z lektorami języka polskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego. Mamy wypracowany model rozmów i standaryzowany formularz, w oparciu o który prowadzimy rozmowę i zaznaczamy konkretne obszary, sprawdzamy konkretne umiejętności, np. na ile znajomość języka pozwoli studiować. Nie sprawdzamy merytorycznych rzeczy, ale czasami zadajemy pytania pozwalające zbadać poziom znajomości np. słownictwa z dziedziny, którą kandydat chce studiować. Według opracowanych kryteriów oceniamy także motywację kandydatów. Co roku są te pytania trochę inne, ale istota tego, co chcemy zbadać pozostaje. Po przeprowadzeniu rozmów przekazujemy wszystkie komplety dokumentów do uczelnianych komisji.

– Aby dostać się na studia, potrzebne jest świadectwo ukończenia szkoły z dobrymi ocenami i znajomość języka. Nie ma natomiast egzaminów wstępnych. Czy w tej sytuacji komisje nie mają problemu z wyłanianiem kandydatów?

zajcia-jzykowe– To pytanie bardziej do komisji rekrutacyjnych, niż do nas. My wiemy tylko o kryteriach, które nam przekazują. Wśród tych bazowych kryteriów – poziom znajomości języka polskiego i świadectwo. Także przez nas jest badana motywacja. Dodatkowo np. na Uniwersytecie Wrocławskim trzeba napisać podanie do rektora i bardzo dużą uwagę przywiązuje się do tego, co jest napisane w tych podaniach. Na Politechnice Wrocławskiej w formularzu trzeba uzasadnić, dlaczego chcesz studiować na tej uczelni. Jeżeli kandydaci mają jednakową średnią w atestacie i taką samą znajomość języka, to motywacja pomoże ich zróżnicować. Oprócz tego, pod uwagę są brane osiągnięcia danej osoby. Decyzję o zakwalifikowaniu kandydata na płatne czy bezpłatne miejsce podejmują komisje na uczelniach, bo to uczelnie przyznają bezpłatne miejsca. My później dostajemy tylko informację o tym, kto został zakwalifikowany, a kto nie. Tę informację przekazujemy kandydatom.

– Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu jako jedyna uczelnia wśród tych, z którymi współpracuje projekt, wymaga złożenia oświadczenia o posiadaniu niezbędnych środków utrzymania na czas studiów w Polsce. Czy to znaczy, że któryś ze studentów, którzy wstąpili na uczelnię w ramach projektu, miał z tym problem?

– Jest takie zarządzenie rektora, które dotyczy wszystkich obcokrajowców. Były sytuacje, kiedy osoba dostawała się na studia płatne, a potem prosiła o obniżenie opłat, bo nie miała środków na utrzymanie. Natomiast rektor nie może obniżyć opłat, bo to jest niezgodne z prawem. Jeżeli ktoś się decyduje na studia, to uczelnia oczekuje, że ta osoba podejmuje studia z pełną odpowiedzialnością i oszacuje swoje koszty umożliwiające kształcenie.

– Co robicie w przypadku, kiedy kandydat, który dostał się na studia w ramach projektu, rezygnuje ze studiów? Czy na te miejsca bezpłatne kogoś bierzecie?

– To zależy od tego, jak szybko decyduje się kandydat. My mamy swoje nieprzekraczalne terminy i prosimy, żeby osoba zdecydowała się i poinformowała nas. Jest to kwestia odpowiedzialności, może nawet nie samych studentów, tylko ich rodziców. Komisje rekrutacyjne mają kandydatów w rezerwie. W momencie, kiedy szybko przychodzi decyzja od kandydata, który został zakwalifikowany, że nie podejmie studiów, to mamy możliwość poinformować następnego z listy. Można to zrobić jeszcze w lipcu i nawet do połowy sierpnia. Natomiast czasami słyszymy, że nie zgłasza się już zakwalifikowany kandydat, do którego zostało wysłane zaświadczenie o przyjęciu na studia. I w tym momencie nie możemy nic z tym zrobić. To miejsce przepadło. Dlatego też zachęcamy, żeby rozważnie podejmować decyzję. Jest to także kwestia odpowiedzialności. Jeżeli sam nie korzystasz, to daj szansę innym.

Rozmawiała Natalia DENYSIUK

Zdjęcia udostępnione przez Biuro Projektu «Study in Wrocław». Autorzy zdjęć: Oleg Płachtij, Krzysztof Szymoniak, DajanaIsakowa.

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1