Artykuły
  • Register

globe2Coroczne uroczyste obchody święta 9 maja nie zawsze wywołują radość. Można nazwać wielkim osiągnięciem to, że dziesiątki krajów walczyły o pokój, co wreszcie i osiągnęły, jednak to wielkie zwycięstwo wymagało ogromnej liczby ofiar.

Miliony poległych i poszkodowanych, których często bezmyślnie rzucano na wojnę, świadczą raczej o tym, że obchodzić trzeba Dzień Smutku, a nie postkomunistyczny, ideologiczny Dzień Zwycięstwa. Zwycięstwo wywalczyli przedstawiciele wielu państw, nie tylko europejskich, jednak obalenie faszyzmu jako pierwsza przypisała sobie Rosja. Rosyjscy historycy do tej pory udowadniają, że II wojna światowa to ich Wielka Ojczyźniana. Pojawia się więc pytanie: kto 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie podpisał pakt Ribbentrop-Mołotow?!

Nie zamierzamy zmniejszać bohaterskich zasług zwykłych żołnierzy, którzy potem i krwią wywalczyli dla nas prawo do spokojnego i bezchmurnego życia. Pretensje jednak mamy do tego, że w dzień upamiętniający ofiary wojny i symbole przestrogi dla przyszłych pokoleń przekształcają na powszechne „HURRA!" i frontowe 100 gramów wódki oraz wieńce pod każdym pomnikiem. Natomiast następnego dnia o bohaterach z medalami i kwiatami wszyscy zapominają, co najgorsze – pozostają tylko symbole monumentalnych pochlebnych działań. Myśleliśmy, że minął już okres ideologicznej kampanii i udowadniania całemu światu, że armia radziecka to największa potęga. Jednak ostatnie wydarzenia przekonują, że to nie tak.

Rosyjscy ideolodzy masowo rozpowszechniają na Ukrainie ruch rozdawania „gieorgijewskich lient". Symbol odznaczenia armii carskiej Rosji odziedziczyli oni z wypaczoną wizją współczesności. Jeżeli Rosjanie tak bezczelnie korzystają z symboli przeszłości, to może wreszcie nadszedł czas, by odpowiadać za swoje zbrodnie, w tym za Katyń, Syberię, Wyspy Sołowieckie... Trzeba wykazać odwagę i udostępnić wszystkie dokumenty, aby świat miał możliwość ocenić prawdę i kłamstwo, bohaterstwo i tchórzostwo, wierność i zdradę.

Zresztą każdy sam musi zdecydować, czym właśnie dla niego jest 9 maja. Jednak chciałoby się, żeby dzień, w którym wspominamy poległych, nie przekształcał się w pole bitwy ideologicznej i narzucania z góry prorosyjskich manifestów z ich symboliką i hasłami.

WM