Artykuły
  • Register

1291121261 the best anti tobacco ads 22

Pracowici Ukraińcy często stają się ofiarami oszustów. Praca za granicą otwiera wielkie perspektywy, które mogą okazać się zwodnicze.

„Dobry” mężczyzna

Pierwszy przypadek na Wołyniu, związany z przymusową pracą za granicą, miał miejsce w 2002 roku. Historia o 25-letniej kobiecie z dwojgiem dzieci, którą zmuszano do żebrania w Polsce, była znana wówczas całej Ukrainie.

Młoda mama sama wychowywała dwójkę dzieci (4 i 5 lat), mieszkała w awaryjnym budynku i nie miała pieniędzy nawet na chleb. Nagle w jej życiu pojawił się „dobry” mężczyzna, który obiecał dobrą pracę i stabilne wynagrodzenie. Praca za granicą. Trzeba było opiekować się dziećmi w polskiej rodzinie. Kobieta zgodziła się na taką propozycję... Ale jak tylko przejechała przez granicę, została wraz z dwiema córkami sprzedana jako niewolnica i zmuszona do żebrania. Jedną z córek przetrzymywano w kajdankach, a z drugą kobieta powinna była żebrać. Za niewykonanie planu bito ją, a żeby bardziej ukarać, kaleczono na jej oczach dzieci.

Pewnego razu została zatrzymana przez polskich policjantów za żebranie. Opowiedziała im o wszystkim. Za tydzień policja znalazła drugą córkę i wysłała dzieci razem z matką na Ukrainę.


Praca modelki

Nie mniej głośny przypadek, związany co prawda z wykorzystywaniem seksualnym, dotyczył działalności tzw. agencji modelek na Wołyniu. Na casting do agencji przyszła Iryna, która pochodziła z bardzo biednej rodziny. Powiedziano jej, że zrobią zdjęcie, a jeżeli ona nadaje się do pracy w agencji, to pojedzie pracować do Polski. W trakcie fotografowania dziewczyny były ubrane, więc casting nie wywołał podejrzenia. Irynie powiedziano także, że jeżeli zostanie zatrudniona, to załatwią jej paszport, wizę, podpiszą z nią umowę i będzie pracowała w studiu internetowym. Praca legalna, żadnego wykorzystywania seksualnego i rozbierania się. Najbardziej Iryna ucieszyła się z wynagrodzenia – 800 euro! Już w następnym dniu zadzwonili do niej i powiedzieli, że nadaje się do pracy. Przyszła do agencji, podpisała umowę, której jej nawet nie pozwolono przeczytać.

W agencji poinformowali, że za przejazd i zakwaterowanie płaci firma, wyżywienie – we własnym zakresie. Wynagrodzenie dostanie po powrocie na Ukrainę. Musiała pożyczyć pieniądze, żeby wystarczyło na drogę.

W Polsce dziewczynom od razu zabrano paszporty. Przywieziono je do budynku, w którym wyposażone było miejsce pracy dla modelek z Ukrainy. Kiedy Iryna weszła do studia – niewielkiego pokoju – zobaczyła siedzące przed kamerami gołe dziewczyny, które pokazywały swoje ciała, uśmiechały się, tańczyły i nie zwracały uwagi na nowe koleżanki. Iryna była w szoku, zaczęła płakać i prosić, by odwieziono ją do domu, bo nie chce się zajmować pornografią. Usłyszała, że może pojechać nawet dziś, ale musi zapłacić karę – 1 tys. dolarów. Przewidywała to podpisana przez nią umowa.

Zaczęła pracować... Miała obowiązek pokazywania swojego ciała przez 12-14 godzin z rzędu. Po 4 godzinach, miała 15-minutową przerwę. Pracowała często od 6 wieczorem do godziny 11-12 rano. W każdym momencie można było dostać karę za to, że nie tak się uśmiechasz, nie trzymasz klienta, długo siedzisz w toalecie, długo pijesz herbatę, dużo jesz i tyjesz. O wysokości kary nikt nie informował. Powiedzieli, że wyliczą na Ukrainie. Minął miesiąc, dziewczynom dali po 30 złotych, odwieźli do Warszawy, gdzie musiały poprosić ukraińskich kierowców, by odwieźli je na Ukrainę. Po kilku dniach dostała telefon. Powiedzieli, że może przyjść po wynagrodzenie. W agencji pokazano jej listę, na której wymieniono wszystkie kary, w tym wyliczone pieniądze za zakwaterowanie, wizę, przejazd. Otrzymała tylko 280 dolarów.

Po jakimś czasie została wezwana na milicję, gdzie ją poinformowano, że przeciwko jej pracodawcom wszczęte zostało postępowanie karne. W trakcie śledztwa została uznana za ofiarę handlu ludźmi.


Bezpłatne jagody

Łucczanka Nina wraz ze swoim narzeczonym Andrzejem, postanowili pojechać za granicę, aby zarobić trochę pieniędzy na wesele. Mówiono im, że za dwa letnie miesiące, dwie osoby mogą zarobić 12 tys. euro. Robota nie ciężka – zbieranie jagód w Szwecji. W dodatku powiedział im o takim zarobku ojciec chrzestny Andrzeja, który już kilka razy jeździł zbierać jagody. Do Niny i Andrzeja dołączyli się także inni członkowie rodziny – matka Andrzeja oraz jego siostra z mężem.

Wkrótce ojciec chrzestny poprosił o zapłacenie z góry 450 euro za każdą osobę – pieniądze były potrzebne dla załatwienia niezbędnych dokumentów. Powiedział także, że pojadą nie do Szwecji, a do Finlandii, w dodatku swoim samochodem i za własne pieniądze. Takie były warunki zatrudnienia. Więc trzeba było wydać dodatkowe pieniądze na benzynę – 1 tys. dolarów na wszystkich.

Gdy otrzymali paszporty z wizami, szwagier Andrzeja zaczął coś podejrzewać, ponieważ wizy były turystyczne, a nie z prawem do pracy. Ale ojciec chrzestny uspokajał – tak jest bezpieczniej.

W Finlandii 200 Ukraińców zakwaterowano w starej szkole, w której nie było normalnych warunków do życia. Komu się nie podobało, mógł zamieszkać na kampingu za dodatkowe pieniądze.

Następnie okazało się, że pracy nie ma. W tym roku z powodu surowej zimy jagód w Finlandii nie było. Pracodawcy o tym, że jagód nie ma, wiedzieli jeszcze wiosną. Gdy zaczęli się domagać zwrotu swoich pieniędzy, grożono im deportacją.

Rozczarowani i oszukani wrócili do domu. Zwrócili się do organów sprawiedliwości, ale z powodu braku dowodów, nie wszczęto postępowania karnego. A ojciec chrzestny w następnym roku powiózł nowych Ukraińców na zbieranie jagód do Finlandii.


Rady specjalistów:

Żeby nie zostać ofiarami handlarzy ludźmi, którzy w perfidny sposób zachęcają ludzi do pracy, warto pamiętać o kilku prostych zasadach.

1. Przed wyjazdem trzeba dostać pełną informację o przyszłej pracy, pracodawcy i warunkach zakwaterowania za granicą.

2. Agencja, która zatrudnia obywateli Ukrainy za granicą, powinna posiadać licencję Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Ukrainy.

3. Zgodnie z prawem Ukrainy, agencja pracy nie ma prawa do zmuszania potencjonalnego pracownika do zapłacenia za zatrudnienie do tej pory, póki nie zostanie podpisana umowa o pracę między obywatelem Ukrainy, a zagranicznym pracodawcą.

4. Czytać umowę o pracę należy z prawnikiem. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na takie elementy umowy, jak „świadczenia wszystkich rodzajów pracy, których wymaga pracodawca”, „świadczenia pracy na rzecz pracodawcy”, „w razie braku pracy mam obowiązek wykonywania innych rodzajów pracy” itd.

5. Nie podpisywać dokumentów, sporządzonych w niezrozumiałym języku albo takich, w których opuszczono jakieś słowa czy linijki, które ktoś może wypełnić po tym, jak podpiszecie umowę. Warto obowiązkowo zachować wzór umowy z podpisami.

P.S.: Ze względów etycznych imiona osób, o których mowa w artykule, zostały zmienione.

Tetiana ZUBRYK

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1