Artykuły
  • Register

img 1927Niedawno w Łuckiej Galerii Sztuki została zaprezentowana wystawa malarstwa lwowskiego artysty Wiktora Chadżynowa. Mieszkańcy Łucka zapoznali się z twórczymi osiągnięciami autora po raz pierwszy. Wybitni artyści Ukrainy uważają, że malarskie dzieła Chadżynowa charakteryzuje napięcie wewnętrzne, dekoracyjność motywów, tematyczne i stylistyczne bogactwo oraz obrazowość. Twórczość artysty jest wzorem współczesnej nowatorskiej sztuki figuratywnej.

Swoje obrazy Wiktor Chadżynow zaprezentował w Łucku 25 kwietnia. Wystawę zatytułował «Symbol i metafora». Artysta pokazał prace autorskie powstałe na przestrzeni wielu lat. O drodze twórczej, pasjach i pozycjach życiowych opowiadał w «Monitorze Wołyńskim».

– Kiedy postanowiłeś zostać malarzem?

– Zaczynając od szkoły malarstwa zawsze marzyłem, aby zostać artystą. Na szczęście miałem dobrego nauczyciela.

– Twoja pierwsza dojrzała wystawa jako malarza...

– Było to w 1992 roku. To już była naprawdę dojrzała wystawa, bo miałem dostateczną liczbę prac i doświadczenie zawodowe.

– Malowałeś w latach dziewięćdziesiątych. Artysta Chadżynow wtedy i teraz: czym się różni? Czy zmieniłeś ujęcie perspektywiczne i punkt widzenia całości? Czy sam się zmieniłeś?

– Ujęcie perspektywiczne i punkt widzenia zawsze się zmieniają. Jesteśmy świadkami wielu wydarzeń, które trzeba gromadzić, integrować, uszczelniać. Tworzy się wtedy odpowiedź na jakiś problem życiowy- moje obrazy przenikające moje myślenie, które później urzeczywistniam w swoich dziełach.

– Jakie pytania stawiasz życiu?

– Interesuje mnie tworzenie kształtu, przestrzeń i czas. Nie jestem rzeźbiarzem, jestem malarzem.

– Czy nie brak Ci zasobów pracy?

– To jest bardzo dobrze, że mam ograniczenia przestrzenne. Cieszę się z tego, że nie robię rzeźb, czy na przykład, instalacji i wyposażenia wnętrz. Lepiej już rzeźbić, niż instalować. I w żadnym razie, nie wolno angażować się w teatr, jeśli jesteś dobrym malarzem i czujesz kolory. Nie angażować się w happening, inne wydajności i "Mansi".

– Malujesz już dłuższy czas. Czy masz zawsze co prezentować? Czy tobie się nie wydaje, że dbasz o liczność kompozycji?

– Chodzi o to, że interesuje mnie raczej proces, niż produkt. To najważniejsze. Dla każdego normalnego artysty proces jest ważniejszy.

– Czy z uprawiania sztuki można się utrzymać?

– Z trudnością. Mam rodzinę. Żona uczy na uniwersytecie. Praktycznie mieszkamy w Łodzi. Mam pracownię we Lwowie i stale dojeżdżam. Wykonuję też prace czasowe, ale to mnie bardzo pochłania. Jednak musimy robić to, co musimy.

– Jesteś członkiem Krajowego Związku Artystów Ukrainy i członkiem Związku Artystów Plastyków w Polsce. Porównaj te dwie struktury ...

– Struktura jest ta sama. Ostatnio przeczytałem w czasopiśmie, że w Polsce związek już nie istnieje. Przecież prawie każde miasto ma swój związek, akademię. U nich przez pewien czas działo się coś dziwnego ze związkami, podobnie jak u nas, ale teraz wszystko jest na swoim miejscu. Teraz wszystko zbliża się do tego, jak było w czasach sowieckich, kiedy sztuka była formą propagandy. Teraz elementem agitacji i propagandy jest nawet ikona.

– Jakie korzyści zyskuje artysta z przynależności do Związku Artystów Plastyków w Polsce?

– Są bronione jego prawa. Wstępując do związku w Polsce podpisywałem dokument o ochronie praw autorskich. Związek ma swoich prawników. Na przykład, jeśli ktoś w świecie coś ze mnie"ściągnie", mogę wygrać proces sądowy i tak dalej. Związek ukraiński takich gwarancji nie daje. Jednym z walorów mojego członkostwa w związku jest to, że mogę uczestniczyć w różnych projektach zagranicznych.

– Czy w Polsce odbywa się dużo wystaw malarskich?

– Jest dużo plenerów i wystaw. Są też konkursy: gdy zgromadzi się dużo dzieł, wybierane są lepsze i artyści otrzymują nagrody. Polacy w tym są bardziej rzetelni niż my. U nas na razie "bieda".

– Kiedy wracasz z Polski, jakie mankamenty zauważasz u nas? Co byłoby dobrze zmienić? Chodzi o związek i życie artystyczne...

– Mam subiektywną opinię: wydaje mi się, że pozostajemy za Polską w sensie gospodarczym i politycznym, gdzieś dwadzieścia lat. Te wydarzenia, którzy oni przeżyli dwadzieścia lat temu, w tym też w sztuce, my przeżywamy dopiero teraz.

– Czy nasz związek na Ukrainie jest bardzo archaiczny?

– Jemu brak pieniędzy. Polacy bardzo chcą z nami współpracować, też bardzo chcemy współpracować z Polakami. Jeśli dyrektor wysyła mnie w jakąś podróż służbową, mówi – jedź gdzie chcesz, ale pieniędzy ci nie dam. Wyrozumiali Polacy, wiedząc o tym, wszystko dostosowują do swoich programów unijnych. Ponieważ UE teraz ich dobrze finansuje. Polacy dotychczas nam pomagają.

– Z czego żyje artysta polski?

– W Polsce rynek sztuki jest przesycony. Bardzo spadła liczba galerii sztuk pięknych. Powszechnie sztuką już nikt się nie interesuje. Ktoś uczy, ktoś rysuje na zlecenie. Ale jeśli tylko wykonywać zlecenia, to koniec ze sztuką.

– Jak można zdefiniować wykonanie zleceń w Polsce i na Ukrainie?

– To jest to samo: grafika komputerowa, projektowanie wnętrz.

– Kto w Polsce interesuje się wykształceniem artystycznym?

– Pasjonowanie się sztuką nowoczesną jest to swoiste i modne hobby. Głównie studenci- to są młodzi elitarni ludzie i po prostu utalentowane osoby.

Rozmawiali Walenty WAKOLUK, Oksana CYMBALUK

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1