Artykuły
  • Register

b4103qQ8_-o

11 września na Ukrainie oficjalnie wystartowała kampania wyborcza władz lokalnych. W Radzie Najwyższej zostały ustalone zmiany do prawa wyborczego, chociaż według oszacowań ekspertów nie jest to wersja ostateczna. Od dziś siły polityczne bez żadnych przeszkód mogą ponownie walczyć o reprezentację w radach lokalnych. Jednak samorząd lokalny pozostanie czysto deklaratywnym.

Deputowany partii BIUT Mykoła Kateryńczuk przyznaje, że samorząd lokalny na Ukrainie jest jeszcze słabo rozwinięty, szczególnie jeśli chodzi o sektor finansowy.

„Obecnie władze lokalne klęczą przed władzami centralnymi błagając o jakiekolwiek subwencje czy pomoc w rozwiązaniu pilnych problemów, zwłaszcza rozwoju samorządu lokalnego. Należy zmienić podejście na poziomie legislacyjnym do tworzenia budżetów lokalnych, żeby stały się one bardziej uniezależnione. Musimy zmienić proporcję pomiędzy władzami lokalnymi a rządem centralnym. Proponujemy na szczeblu lokalnym pozostawić 55%, a resztę oddać władzom centralnym. Pozycja, która pierwotnie została wpisana do kodeksu opodatkowania, stanowi 40% – 60%, obecnie to 30% – 70%. Mądrzy politycy powinni sobie uświadomić, że istnieją problemy regionu i należy je rozstrzygać na miejscu” – powiedział deputowany.

Inny deputowany, przedstawiciel Partii Regionów Anatolij Horbatiuk uważa inaczej: nowe zmiany w prawie wyborczym powinny doprowadzić do zwiększenia liczby osób w samorządach lokalnych.

„Weźmy dla przykładu Wołyńską Radę Obwodową, gdzie trzy rejony w ogóle nie mają reprezentantów w korpusie deputowanych. Obecnie ten problem jest rozwiązany, każda rada wiejska i miejska będzie reprezentowana na szczeblu rad rejonowych. Chodzi o radę reprezentacyjną, kiedy każde terytorium ma swoich przedstawicieli w radzie na wyższym szczeblu. To są przejawy demokracji w naszym kraju. Poprzednie prawo ograniczało możliwości rady reprezentacyjnej. Szereg rad o randze niższej nie miało swoich reprezentantów na szczeblu wyższym. Dotyczy to wszystkich rad rejonowych. Ponad 50% każdej rady rejonowej składa się z reprezentantów centrum rejonowego. Nie jest to sprawiedliwe, ponieważ interesy jednej miejscowości górują nad interesami innych” – rozważa Anatolij Horbatiuk.

Istnieje opinia, że wskutek zwiększenia reprezentacji okręgowej wzrośnie też odpowiedzialność w radach lokalnych, innymi słowy, rady staną się lepsze. Prezes Centrum Analizy Politycznej i Konsultingu Wyborczego nie śpieszy się z wysnuciem wcześniejszych wniosków.

„Chciałbym w to wierzyć, jednak obawiam się, że wzrostu odpowiedzialności nie będzie. Ewentualnie odpowiedzialność deputowanych wzrośnie w niedużych jednostkach terytorialnych, gdzie wybrane osoby są  znane i renomowane. W dużych regionalnych okręgach wyborczych (miastach o wartości regionalnej, okręgach wyborczych do rady obwodowej) zwyciężą nie z powodu osobistej popularności czy prestiżu, a dzięki skutecznym technologiom wyborczym” – przewiduje Mychajło Nachod.

Trudno powiedzieć, czy po raz kolejny poprawione prawo ureguluje rozwój samorządu lokalnego, czy odwrotnie, posłuży jego totalnemu wyniszczeniu. Jeśli rzeczywiście to prawo ma na celu rozwój i poszerzenie reprezentacji, jak twierdzi rządząca partia polityczna, powstaje pytanie: dlaczego kandydaci na burmistrza czy do rady lokalnej, oprócz społeczności wsi i miasteczek, koniecznie muszą przynależeć do określonych sił politycznych? Przede wszystkim przed wyborami należałoby przemyśleć problem decentralizacji władz i pełnomocnictwa rad. Wiemy tylko jedno: te wybory zasadniczo są wyjątkowe i bardzo ważne, ponieważ staną się swoistym wskaźnikiem demokracji czy, powiedzmy, próbą generalną przed wyborami parlamentarnymi. Dlatego też kraje sąsiadujące, zwłaszcza UE, będą ściśle monitorować wybory na Ukrainie.

Saszko STERENCZUK