Artykuły
  • Register

IMG 7021

W zeszłym tygodniu do Łucka z wizytą przyjechali przedstawiciele Inicjatywy Społecznej Uczczenia Pamięci Ofiar Tragedii Wołyńskiej 1943 roku. W programie wizyty znalazły się modlitwa we wsi Pawliwka (dawny Poryck), seminarium „Do zjednoczonej Europy poprzez pojednanie” oraz wspólny polsko-ukraiński projekt teatralny. 


Zadanie na przyszłość?

W sobotę 6 lipca na Wschodnioeuropejskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki odbyło się spotkanie z przedstawicielami Inicjatywy Społecznej Uczczenia Pamięci Ofiar Tragedii Wołyńskiej 1943 roku.

Udział w tej Inicjatywie brali przedstawiciele polskiej i ukraińskiej inteligencji: działacze społeczni, politycy, dziennikarze, naukowcy. Rano 6 lipca wzięli oni udział w modlitwie ekumenicznej we wsi Pawliwka. Następnie przyjechali do Łucka gdzie zaplanowane były konferencja prasowa i seminarium „Do zjednoczonej Europy poprzez pojednanie”.

Do zgromadzonych na Wydziale Historycznym WUN przemówili rektor prof. Igor Kocan, prorektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego prof. Myrosław Marynowycz, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik, przewodniczący Forum Polsko-Ukraińskiego Henryk Wujec, europoseł, prezes partii Polska Jest Najważniejsza Paweł Kowal oraz dyrektor Ukraińskiego Instytutu Badań nad Holokaustem „Tkuma” Igor Szczupak.

Podczas tych przemówień poruszono tematy porozumienia, polsko-ukraińskich stosunków, podpisania przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej oraz europejskiej przyszłości Ukrainy.

Jesteśmy gotowi powiedzieć w Unii Europejskiej, że Ukraina ma być w Unii. Jesteśmy gotowi wrócić do tego, o czym mówił Jan Paweł II na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, kiedy powiedział, że Europa zasługuje na to, żeby ją zjednoczyć z powrotem. A zjednoczyć Europę – połączyć jej wschodnią i zachodnią część. I to jest nasze wspólne zadanie na przyszłość, powiedział europoseł Paweł Kowal.

W tych wystąpieniach pominięto główny temat spotkania, który można było określić chociażby z nazwy tej inicjatywy społecznej – temat tragedii wołyńskiej. Dyskusja o niektórych aspektach dotyczących wydarzeń 1943 roku na Wołyniu, zaczęła się dopiero wtedy, kiedy zaczęli przemawiać obecni na sali, zwłaszcza członek Komitetu Obywatelskiego „Pojednanie miedzy narodami” Iwan Wasiunyk, prezes Towarzystwa „Chołmszczyna” Mykoła Onufrijczuk i in. Poruszyli oni tematy wymiaru tragedii, liczby ofiar, terenu, na którym odbywały się tragiczne wydarzenia. Oprócz tego omówiono deklarację, która miałaby powstać po tym spotkaniu. Wołyńscy uczestnicy spotkania prawie jednym głosem wystąpili o to, żeby nie wykorzystywać w tekście deklaracji słowa „planowane” (chodzi o morderstwo).

Trudno było zrozumieć, co dla uczestników spotkania było bardziej ważne – gra słów w ocenie tragedii, liczba ofiar czy „świetlana” europejska przyszłość Ukrainy.

Symboliczną kropkę w tej dyskusji, która była bardziej podobna do wypowiadania własnych odrębnych opinii, postawił były radca prezydenta Ukrainy Danyło Łubkiwskyj:

Nie ma pomiędzy nami bardziej lub mniej pokrzywdzonych. Podobnie jak nie ma bardziej lub mniej miłosiernych. Jeżeli czynimy sobie nawzajem dobro, nie wypominajmy tego sobie. Jeżeli niesiemy sobie ból, wybaczmy sobie nawzajem.

W niedzielę uczestnicy Inicjatywy Społecznej Uczczenia Pamięci Ofiar Tragedii Wołyńskiej 1943 roku wzięli udział w modlitwie ekumenicznej w Sahryniu.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Wschodnioeuropejski Uniwersytet Narodowy im. Łesi Ukrainki i Ukraiński Uniwersytet Katolicki. Wśród współorganizatorów znalazły się Forum Polsko-Ukraińskie, Fundacja Edukacyjna Jacka Kuronia, Fundacja Rodu Szeptyckich, Południowo-Wschodni Instytut Naukowy w Przemyślu, Związek Ukraińców w Polsce i Ukraiński Instytut Badań nad Holokaustem „Tkuma”.

 

Różne prawdy

Wieczorem 6 lipca w Teatrze Lalek charkowski teatr „Arabesky” i lubelska „Scena Prapremier InVitro” zaprezentowały wspólny projekt – dwa spektakle o ukraińsko-polskim konflikcie 1943 roku. Teatralny dialog zaczął teatr „Arabesky” spektaklem „Dekalog: lokalna wojna światowa”. Oglądając ten spektakl polscy i ukraińscy widzowie mogli zapoznać się z „Dekalogiem ukraińskiego nacjonalisty”, odezwą Tarasa Bulby-Borowcia do kierownictwa UPA, listami metropolity Andrzeja Szeptyckiego do Piusa XII, losami ludzi podczas wojny. Zgromadzony materiał w ukraińskim spektaklu zaprezentowano fragmentarycznie. Tragedia wołyńska nie była jego głównym wątkiem.

Do tej tragedii odwołuje się głównie spektakl „Aporia 43”, z którym wystąpił lubelski teatr. Scenariusz powstał na podstawie relacji świadków, którzy przeżyli tragedię wołyńską. Aktorzy (w tej części projektu zagrali wspólnie Polacy i Ukraińcy) mówią i o zbrodniach, i o wzajemnej pomocy. Reżyser wykorzystał w spektaklu nagrania relacji świadków wydarzeń 1943 roku. Przedstawienie kończy się sceną spotkania Ukrainki i uratowanej przez nią Polki. Franciszkę Prus (zmarła w lutym 2013 roku) – Polkę z Włodzimierza Wołyńskiego, uratowała Ukrainka, która za swój czyn poniosła śmierć z rąk upowców.

Ukraińsko-polski projekt teatrów „Arabesky” i „Scena Prapremier InVitro” – to próba opowiedzenia o tragedii wołyńskiej wspólnym teatralnym językiem. Jednak zbyt długie i zbyt skomplikowane, poprzez formalistyczne podejście sceny w połączeniu z zamiłowaniem do własnej historii doprowadziły do tego, że spektakle w odbiorze, przyniosły zupełnie inny efekt. Można powiedzieć, że w projekcie zabrakło równowagi i proporcji, ponieważ w każdym ze spektakli reżyserzy zaprezentowali różne prawdy. W zamian za obiektywną analizę, zaproponowano widzom, jak zresztą i przewiduje nazwa drugiego spektaklu - bezradność. W pewnym momencie się wydaje, że Aporia 43 zmienia się w Aporię 2013. Aporia (trudność w rozumowaniu logicznym, pozornie niemożliwa do przezwyciężenia) jest częścią rzeczywistości, w której żyjemy. Musimy więc sami decydować, czy rzeczywiście ta bezradność jest niemożliwa do przezwyciężenia?

Zamiast podsumowania

Chyba nie warto mówić w tej chwili o pojednaniu, jeżeli nie jesteśmy w stanie porozumieć się między sobą, stać nad swoimi „lokalnymi prawdami”, wspólnie uczestniczyć w obchodach, w jednym dniu. Pojawia się wrażenie, że obecnie różne partie, organizacje społeczne i inicjatywy (i ukraińskie, i polskie) starają się „rozparcelować” swoje działki na polu z kośćmi. Mimowolnie czujesz dejavu, ponieważ taki rozwój wydarzeń, przypomina kampanię przedwyborczą. Oficjalne obchody 70. rocznicy tragedii wołyńskiej zaplanowane są na 11 lipca. Ale różni działacze społeczni i politycy, różne organizacje walczą o to, kto jako pierwszy uczci tę rocznicę, kto jako pierwszy podpisze deklarację.

W te dni wydaje się ważnym zachowanie nutki prawdziwych intencji, która zabrzmiała w słowach profesora Myrosława Marynowycza, kiedy mówił o tym, że żadnej zbrodni nie da się usprawiedliwić ze względu na stosowność polityczną.

 

Natalia DENYSIUK

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1