Artykuły
  • Register

Artykuły

W Zdołbunowie odbyła się uroczystość 25-lecia miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej. Z okazji jubileuszu członkowie organizacji urządzili koncert i wystawę osiągnięć, a także odwiedzili seniorów, którzy nie mogli uczestniczyć w obchodach.

Z Krystyną Makuch spotkaliśmy się w Polskim Centrum Kultury i Edukacji im. prof. Mieczysława Krąpca w Tarnopolu. Moja rozmówczyni pochodzi ze wsi Dorofijówka położonej nad Zbruczem.

Pewnego dnia na spotkaniu z dziećmi ksiądz Józef Tischner zapytał: «Które ze wszystkich stworzeń najbardziej udało się Bogu?» Nikt nie odpowiadał. Po chwili do przodu wyszła dziewczynka i rzekła: «Ja» Rozległy się śmiechy, ale ksiądz powiedział: «Tak. Masz rację».

Profesjonalizacja, adaptacja do nowych warunków pracy, które stawia COVID-19, rozwój mimo niepolepszającej się sytuacji pandemicznej i jednocześnie bycie na czasie oraz dysponowanie najnowocześniejszymi technologiami to cele projektu «Szkoła dobrej jakości». Bierze w nim udział 20 szkół polonijnych z całego świata.

We wrześniu Towarzystwo dla Natury i Człowieka z Lublina rozpoczęło tegoroczną akcję porządkowania cmentarzy prawosławnych w okolicach Hrubieszowa, m.in. w Nieledwi, Bogucicach, Dobromierzycach, Gozdowie, Mołodiatyczach, Werbkowicach i Czerniczynie. W pracach wzięli udział także wolontariusze z Ukrainy.

Jest takie magiczne miejsce w Krakowie, które każdy turysta lub przypadkowy przechodzień, przynajmniej raz, odwiedzić powinien. Wprawdzie nie uściśniemy już osobiście dłoni Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

Z wywieszonym językiem wpadam do domu i na łapu capu wyciągam z głębin szafy pierwszą lepszą kieckę, tudzież inną wierzchnią część garderoby – bluzkę, spodnie, spódnicę. Ważne, by były wyprasowane oraz nieco bardziej uroczyste w swym tekstylnym wyglądzie.

Czy da się aresztować osobę, która już została aresztowana? Dla każdego normalnego człowieka takie postępowanie wydaje się być absurdalne, ale nie dla radzieckiego systemu totalitarnego. Jan Turczyn został aresztowany 13 grudnia 1939 r. w więzieniu NKWD w Równem, gdzie przebywał już od trzech miesięcy.

Z Ludmyłą Ber, c. Jakowa, i jej kuzynką Julią Popiel, c. Witalija, spotkałem się przy kościele Świętej Anny w Kowlu. Akurat zakończyła się msza. Usiedliśmy na ławce na dziedzińcu świątyni. Pani Julia oraz pani Ludmyła opowiedziały o przeszłości ich rodziny pochodzącej z obwodu winnickiego.

Ze świecą szukać takiego, który nie znałby baśni Hansa Christiana Andersena o królu nabitym w butelkę lub, jak kto woli, wystawionym do wiatru (co gorsze – pewną wstydliwą częścią ciała) przez spryciarzy znających się dobrze na ludzkiej psyche.