Artykuły
  • Register

Miasteczko Klewań w obwodzie rówieńskim ma wielowiekową historię, a jej najciekawsze momenty zawdzięcza książętom Czartoryskim. To oni przywieźli do Klewania cudowny obraz Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych.

Pierwszy, drewniany, kościół w Klewaniu został wzniesiony w 1590 r. przez księcia Jerzego Czartoryskiego, który przeszedł z prawosławia na katolicyzm. Kościół ten, ponieważ w tych czasach było popularne posiadanie wielu patronów, nosił długą nazwę: Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, św. Stanisława, biskupa i męczennika, św. Jerzego i św. Anny. Syn Jerzego Czartoryskiego Mikołaj ożenił się z Izabelą z Koreckich. Jej wiano było po prostu królewskie, odtąd ród Czartoryskich stał się jedną z najbogatszych dynastii Rzeczypospolitej.

Mikołaj Czartoryski, wojewoda wołyński, uczynił Klewań swoją rezydencją, ufortyfikował go wzniósłszy zamek oraz zbudował w nim kaplicę. Mikołaj był znany ze swojej pobożności. Na polecenie księcia jego syn Florian przywiózł relikwie św. Bonifacego z Rzymu, a wraz z nimi namalowany na desce obraz Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Ikona została najpierw umieszczona w kaplicy zamkowej, a w 1642 r. przeniesiona do murowanego kościoła, zbudowanego przez Czartoryskich w latach 1610–1630 na miejscu drewnianej świątyni. Kościół ten w 1637 r. konsekrował ks. bp Stanisław Łoza, sufragan łucki.

klewan 01

Obraz Matki Bożej Klewańskiej. Zdjęcie udostępnione przez ks. Kazimierza Małżeńskiego CM

Już w kaplicy obraz zasłynął licznymi łaskami. Ojciec Alojzy Fridrich, po opracowaniu wielu źródeł, w swoim monumentalnym czterotomowym dziele pt. «Historye cudownych obrazów Najświętszej Maryi Panny w Polsce» napisał: «Często widziano nadziemską światłość z niego wynikającą, a pobożni, szukający przed nim łask i opieki Matki Najśw., doznawali rozlicznych cudów. Dowiedziawszy się o tem: Jędrzej Gębicki, biskup łucki, wysłał do Klewania, celem sprawdzenia głoszonych cudów: duchowną komisyę […] Komisarze biskupi, przesłuchawszy zeznań poważnych świadków, uznali cudownym rzeczony obraz Najśw. Panny. Protokół tej duchownej komisyi prócz komisarzów biskupich, zatwierdził własnoręcznie: Jan Babtista de Rubeis, notaryusz Apostolski».

klewan ksiazka 01

O. Alojzy Fridrich TJ, «Historye cudownych obrazów Najświętszej Maryi Panny w Polsce», t. 4. Kraków, 1911 r.

Chociaż w 1654 r. król Jan Kazimierz nadał miasteczku prawo magdeburskie, a właściciele nie szczędzili grosza, Klewaniowi nie było przeznaczone stać się wielkim miastem, a miejscowemu kościołowi – sanktuarium. Ród Czartoryskich w XVIII w. opuścił swoją klewańską rezydencję, a w XIX w. miasto stało się własnością rosyjskiego cara Aleksandra II.

Sytuację z początku XX w. ten sam Alojzy Fridrich opisał w następujący sposób: «Dotąd mieści się ten święty wizerunek Matki Najśw. w klewańskim kościele; w aktach wizyty dekanalnej z roku 1799 czytamy, że uważany jest jako łaskami słynący (ut gratiosa habetur) – w ostatnich atoli czasach zaginęła zupełnie pamięć o łaskach przed nim doznawanych; sam kościół zaniedbany, smutne robi wrażenie» (tamże, str. 305–306).

W 1901 r. kościół został częściowo wyremontowany. W czasach II Rzeczypospolitej, kiedy w 1925 r. ordynariuszem diecezji łuckiej mianowano biskupa Adolfa Piotra Szelążka, zaczęła się intensywna odnowa życia religijnego w diecezji. Do klewańskiej parafii w tym czasie należało ponad 30 okolicznych miejscowości z kościołami i kaplicami filialnymi (w samym tylko Klewaniu były jeszcze trzy kaplice), w sumie liczyła 2200 wiernych. Kult Matki Bożej Klewańskiej, który w tym czasie nieco podupadł, zaczął się odradzać. Jego rozpowszechnieniu sprzyjał także fakt, że w latach międzywojennych obok stacji kolejowej powstało letnisko, jedno z największych na Wołyniu.

klewan 02

Zamek klewański, pocztówka z okresu międzywojennego. Wikipedia

Kiedy wybuchła II wojna światowa, we wrześniu 1939 r. miejscowy proboszcz, ksiądz Aleksander Pierzchała, wiedząc jak brutalnie sowieci postępują z kapłanami, wyjechał do centralnej Polski, więc parafia pozostała przez pewien czas bez stałego pasterza. 18 maja 1942 r. proboszczem Klewania został mianowany ks. Piotr Sąsiadek. Kiedy w pobliskich wsiach zaczęły się mordy na Polakach, stał się on jednym z organizatorów placówki samoobrony w miasteczku.

Podczas Rzezi Wołyńskiej Klewań był uważany za jedną z niewielu wysp bezpieczeństwa, gdzie można było się uratować, ponieważ od kwietnia 1943 r. stacjonowała tu kompania 202 Batalionu Policyjnego (Schutzmannschaft). Był on złożony wyłącznie z Polaków, ponieważ po tym, jak Ukraińcy porzucili służbę w policji i poszli do lasu, Niemcy zastąpili ich Polakami. Ponadto w Klewaniu działał ochotniczy oddział miejscowej policji (Eizeldienst), więc UPA nie odważyła się zaatakować dość dobrze chronionego miasta. Masowy atak oddziałów UPA w sierpniu 1943 r. został skutecznie odparty, zwłaszcza dzięki przyjściu z odsieczą jednostki węgierskiej.

Do Klewania licznie ściągali Polacy z okolicy. Nabożeństwa przed obrazem trwały niemal nieustannie i Matka Boża uratowała swoje dzieci. Wspólnota katolicka szczęśliwie doczekała przybycia (o ironio losu!) Armii Czerwonej. Tak się złożyło, że wśród jednostek 1 Frontu Białoruskiego, który wyzwolił Klewań, były też oddziały 1 Armii Wojska Polskiego utworzonego w ZSRR. Polscy żołnierze przez pewien czas stacjonowali w pobliskich Kiwercach. W maju 1944 r. za pozwoleniem biskupa Szelążka ksiądz Sąsiadek zgłosił się do nich, by pełnić funkcję kapelana. Nie wrócił już na Wołyń.

Przez jakiś czas parafią sporadycznie opiekowali się inni księża, ale już wiosną 1945 r. ogłoszono repatriację Polaków z Klewania.

Ponownie pojawiły się kryte wagony towarowe z piecykami, których tak bardzo bali się ludzie po sowieckich deportacjach na Wschód. Tyle, że tym razem trzeba było jechać na Zachód. Ładowali do wagonów swój marny dobytek, który można było wziąć ze sobą: przede wszystkim bydło, ubrania, artykuły pierwszej potrzeby. Wewnątrz było niewiele miejsca, ale ludzie zabierali również wszystko, co można było uratować z kościoła – relikwie, kielichy, księgi, chorągwie. Obraz swojej patronki klewańscy katolicy wycięli z ramy, zwinęli i schowali na dnie jednej ze skrzyń z ubraniami.

17 maja 1945 r. 800 osób z Klewania ruszyło na wozach do stacji, gdzie ich załadowano do wagonów towarowych. 6 czerwca przesiedleńcy przybyli do Skwierzyny koło Gorzowa Wielkopolskiego, niedaleko granicy niemiecko-polskiej. Cenny obraz Wołyniacy odnieśli do kościoła św. Mikołaja, który teraz stał się ich świątynią parafialną.

Po repatriacji Polaków w 1945 r. kościół w Klewaniu został zamknięty. Następnie budynek był wykorzystywany na potrzeby szkoły technicznej, potem urządzono tu magazyn. Przez pewien czas kościół w ogóle stał opuszczony. Świątynia stopniowo popadała w ruinę: dach się zawalił, podłoga zgniła, ściany podmokły, okna i drzwi zostały wybite. Zachowały się tylko niektóre pozostałości fresków oraz alabastrowe elementy dekoracyjne, w większości rozbite.

W tym katastrofalnym stanie kościół zwrócono katolickiej parafii Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, ponownie zarejestrowanej 29 października 1991 r. Pierwszym jej proboszczem był ksiądz Antoni Andruszczyszyn ze Sławuty, a w latach 1992–1995 – ksiądz Witold Józef Kowalów z Ostroga. Pod jego kierownictwem świątynia została otynkowana z zewnątrz, zmieniono dach, przeprowadzono także inne niezbędne prace. Dużo zrobiono, ale wiele jest jeszcze do wykonania, aby doprowadzić kościół do użytkowego stanu. Dodajmy także, że w tym okresie w świątyni został zainstalowany jeden z ołtarzy z kościoła św. Antoniego Padewskiego w Międzyrzeczu Koreckim.

Dzieło poprzedniego kontynuuje obecny proboszcz klewańskiego kościoła ks. Jerzy Pohnerybka, który jest także proboszczem w Ołyce. Pod jego przywództwem przeprowadzono remont zakrystii, wewnętrznej kaplicy, zainstalowano dzwon. We wsi pozostało niewielu katolików, więc msze św. w kościele są odprawiane tylko trzy razy w tygodniu. Nad jednym z ołtarzy zawieszona jest kopia cudownego obrazu Matki Bożej Klewańskiej, którą w 2004 r. przywiózł i podarował chór parafialny ze Skwierzyny. W maju 2018 r. w kościele odbył się również ponowny pochówek książąt Czartoryskich, szczątki których zostały znalezione w trakcie prac remontowych.

klewan 00

Kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Fot. Anatol Olich

klewan 03

Dzwonnica. Fot. Anatol Olich

Oryginał obrazu Matki Bożej Klewańskiej znajduje się w kościele parafialnym św. Mikołaja w Skwierzynie, którym opiekują się Księża Misjonarze św. Wincentego a Paulo. Chociaż ikona była w świątyni, wierni długo musieli ją ukrywać przed władzami komunistycznymi. Na głównym ołtarzu wizerunek Matki Bożej został umieszczony dopiero w 1968 r., a uroczystej intronizacji i ukoronowania obrazu dokonano 23 maja 1992 r. Dwa lata wcześniej, w 1990 r., obraz przeszedł gruntowną renowację.

Podobiznę swojej patronki mieszkańcy Skwierzyny, potomkowie Wołyniaków, wciąż otaczają prawdziwą czcią i miłością. 24 maja b.r., jak ogłosił proboszcz kościoła św. Mikołaja w Skwierzynie Kazimierz Małżeński CM, zostanie otwarte sanktuarium Matki Bożej Klewańskiej, Patronki Kresowian.

Anatol OLICH

CZYTAJ TAKŻE:

MATKA BOSKA KAZIMIERZECKA WRACA DO DOMU

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1