Artykuły
  • Register

W 1939 r. po wejściu sowietów Liceum w Krzemieńcu zostało przekształcone w średnią szkołę polską. Inteligencja polska była szczególnie prześladowana przez władze sowieckie. Zaczęły się areszty i zsyłki na Syberię.

W dalekim Kazachstanie zmarł z wycieńczenia dyrektor liceum, Stefan Czarnocki. Na początku wojny niemiecko-sowieckiej w lipcu 1941 r. z rąk hitlerowskich zbrodniarzy pod Górą Krzyżową zginęli: Franciszek Mączak, Zdzisław Opolski, Joanna Kopcińska, Helena Paliwodzianka, Janina Poniatowska.

Po zakończeniu II wojny światowej w mieście pozostało niewielu Polaków. Większość albo zginęła w zawierusze wojennej, albo wyemigrowała z Krzemieńca.

Ci, którzy zostali, byli skupieni przy kościele. Tu spotykali się na niedzielnych mszach, tu mogli porozmawiać o swoich problemach i codziennych sprawach. Na długie lata kościół stał się dynamicznym ośrodkiem życia naszego środowiska, do którego garnęły się setki Polaków pozbawionych świątyń w swoich miejscowościach, nawet znacznie oddalonych od Krzemieńca. Na mszach niedzielnych i podczas świąt nasz kościół, jedyny spośród 167 świątyń diecezji łuckiej niezamknięty przez sowietów, nie mógł pomieścić przybyłych. W obrębie terenu kościelnego mówiono po polsku. Księża byli dla nas przewodnikami zarówno życia duchowego jak i społecznego. Od 1946 r., kiedy ostatni proboszcz Antoni Wyrzykowski z częścią wiernych wyjechał do Mąkoszyc koło Wrocławia, parafia przez 10 lat pozostawała bez pasterza. W 1956 r. objął ją ksiądz Jakub Macyszyn. Posługę duszpasterską sprawował 16 lat, dojeżdżając dodatkowo do kościoła w Borszczowie i Hałuszczyńcach. Zmarł w 1972 r., a pochowany został w rodzinnej Kozowej. Na naszym cmentarzu ku jego pamięci został usypany kopiec. Następny proboszcz – to Marcjan Trofimiak, ceniony powszechnie za odwagę, aktywność i dzielność, zwany był księdzem Markiem. Był pionierem odzyskania i ponownej konsekracji zdewastowanych i zamkniętych przez władze sowieckie kościołów katolickich. Za swoje zasługi dla kościoła został powołany na sufragana przy katedrze lwowskiej.

Przy kościele pracowały osoby, którym zawdzięczamy utrzymanie ducha polskości. Stanowiły one dla nas wzór niewzruszonej postawy obywatelskiej, pracowitości i prawości. Byli to Melania Kańska, Zofia Majewska, Irena Sandecka, Ludwika Romaniuk, Anna Zabłocka, Czesław Gorzała, Michał Hoffman, Jadwiga Wysocka oraz szereg innych osób.

Darem Opatrzności dla naszego środowiska było życie i działalność w Krzemieńcu Ireny Sandeckiej. Urodzona w Humaniu w 1912 r. po burzliwych bolszewickich przewrotach w roku 1921 razem z matką przedostała się przez granicę sowiecko-polską do Krzemieńca. Tu zamieszkała na zawsze. Ukończyła Liceum Krzemienieckie, dalej – Uniwersytet Jagielloński i, jako nauczycielka języka polskiego i historii, pracowała w Liceum. Razem z matką przeżyła okrucieństwa II wojny światowej. Została łączniczką podziemia AK. Wywiozła do Krakowa kilkadziesiąt osieroconych bezdomnych dzieci, uratowanych z banderowskich pogromów. Po wojnie razem z grupą zaufanych osób organizowała pomoc dla polskich zesłańców w Kazachstanie i na Syberię.

Przez 30 lat była niezastąpioną organistką i prowadziła chór kościelny. Za sowietyzmu wbrew zakazom KGB, pani Irena po kryjomu katechizowała dzieci z polskich rodzin, przygotowując je do Pierwszej Komunii Świętej. W okresie letnich wakacji u siebie w domu uczyła młodzież czytać i pisać po polsku, tańczyła i śpiewała z nimi, chodziła na wspólne wycieczki. Jako nauczycielka opracowała słynny Elementarz Dziecka Polskiego, z którego korzystały dzieci kilku pokoleń podczas trwającego ponad 40 lat nauczania domowego. W 2002 r. został on wydany w Kielcach, jako piękne świadectwo niezmordowanego i bohaterskiego krzewienia polskości w sponiewieranym środowisku.

W pewnej chwili dowiedzieliśmy się, że pani Irena pisze wiersze i wysyła je swoim przyjaciołom w Polsce. Jej zbiór poetycki pt. «Wiersze spod Góry Bony» został wydany w Polsce przez Mariusza Olbromskiego, poetę, animatora kultury, wielkiego przyjaciela i dobrodzieja Krzemieńca. Jako bohaterka ducha – «Siłaczka», pani Irena stała się znana w środowiskach twórczych w obu krajach.

Stary, kryty papą dom pani Ireny z wiekowym fortepianem w «salonie» był ośrodkiem towarzyskich zebrań, różnego rodzaju doradztwa i pomocy w sprawach społecznych.

Irena Sandecka od zawsze była gorącą zwolenniczką otwarcia Muzeum Juliusza Słowackiego w zachowanym Dworku Słowackich. Nosiła się z ideą utworzenia «enklawy Słowackiego». Apelowała o to do pewnych instytucji polskich. W końcu lat 80-tych została współzałożycielką Towarzystwa Odrodzenia Kultury Polskiej im. J. Słowackiego w Krzemieńcu razem z Jadwigą Gusławską i Julią Szylajewą. Nawet w znacznie podeszłym wieku oprowadzała grupy turystyczne z Polski, zawsze dowcipna, roześmiana, utrzymywała rozległe stosunki towarzyskie, przyjmowała delegacje społeczne z Kraju. Kiedyś na spotkaniu z młodzieżą z Katowic zachwyciła wszystkich, recytując Pieśń Piątą z poematu J. Słowackiego «Beniowski.» Była otoczona twórczą aurą, marzyła, aby założyć teatrzyk amatorski, pisała pamiętniki, zebrała sporą bibliotekę.

Za wieloletnią działalność oświatową, społeczną i kościelną została uhonorowana wysokimi odznaczeniami Polski, wśród których jest Krzyż Zasługi Orderu Odrodzenia Polski oraz Virtuti Militari.

Nie była mężatką, poświęciła się bez reszty służeniu ludziom. Zmarła w wieku 98 lat w 2010 r. Została pochowana na cmentarzu katolickim obok swojej matki, Marii Sandeckiej. Nadal pozostaje dla nas przykładem uosabiającym filar polskości i patriotyzmu w Krzemieńcu, a zarazem lojalności w stosunku do przedstawicieli innych narodowości. Stała się wzorem pełnej poświęcenia służby pedagogicznej i prawdziwej wielkiej Polki.

Mając tak potężną bazę moralną i historyczną, nie sposób nie wykorzystać jej w czasach wyzwolenia z sowieckiej niewoli. Mamy kościół, mamy wspaniałe pamiątki naszej kultury, mamy przywódców, jesteśmy my sami, którym, jak i każdej innej narodowości w zdemokratyzowanej Ukrainie, wolno wyrażać pragnienia do jednoczenia się w celu odrodzenia kultury przodków i krzewienia jej wśród potomnych.

Jadwiga GUSŁAWSKA,
Krzemieniec
Foto: Dorota PRĄŻYŃSKA

CZYTAJ TAKŻE:

KRONIKI KRZEMIENIECKIE: NOTATKI O ROZWOJU POLSKOŚCI W KRZEMIEŃCU NA TLE HISTORII KRAJU

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1