Artykuły
  • Register

Za nami huczne i mniej huczne obchody Dnia Polaków i Polonii za Granicą. Dzień był to jednak… jak każdy, od kiedy tu jestem. Podobny do następnego – do Dnia Konstytucji 3 Maja.

Za nami huczne i mniej huczne obchody Dnia Polaków i Polonii za Granicą. Dzień był to jednak… jak każdy, od kiedy tu jestem. Podobny do następnego – do Dnia Konstytucji 3 Maja.

Pamiętam podobne już w liceum. Sama nawet śpiewałam te same pieśni i recytowałam podobne wiersze. «Witaj Maj, Trzeci Maj, dla Polaków Błogi Raj!», «Niech żyje król, niech żyje Naród itp. itd.» No i oczywiście «Kto Ty jesteś? Polak Mały». Zastanawiam się, jakie pytania można jeszcze zadać, aby ten wiersz stał się bardziej aktualny.

Na ile nauczyciele i działacze tu pracujący są w stanie przekazać aktualny, żywy obraz Polski i zachęcić do dyskusji o nim? Przecież ten obraz nie musi być idealny – obraz żadnego kraju taki nie jest. Czy potrafimy jednak zainteresować nim nasze dzieci żyjące poza Polską? Czy ktoś za granicą, kto włada polskim na poziomie B1 tak naprawdę rozumie, co się działo w Polsce 3 maja 1791 r. ze słów często śpiewanych na uroczystościach «Nierząd braci naszych cisnął, Gnuśność w ręku króla spała?» Czy nawet prosta piosenka «Płynie Wisła, płynie po polskiej krainie…» jest w stanie przemówić do młodego człowieka żyjącego za granicą? Czy potrafimy uczyć i przekazywać wiedzę o naszym kraju w sposób ciekawy dla odbiorcy? Czy patriotyczne wychowanie nie stało się nużącym obowiązkiem, który wykonujemy, jak sceptyczne dzielenie się opłatkiem z teściową na Boże Narodzenie?

Polska to nie tylko stroje ludowe (poniekąd piękne i barwne, choć szkoda, że komplet kosztuje około 1500 zł.), flaga, ani tym bardziej piosenka «Wszyscy Polacy to jedna rodzina» (opcja dla reżyserów przedstawień patriotycznych w stylu nowoczesnym). A tak przy okazji – czy przestrzegacie swoich młodych uczniów, że utwór ten (osobiście sama go lubię) uchodzi w Polsce za «obciachowy» wśród ich rówieśników?

Nasz kraj to cała gama kolorów, dźwięków, zapachów i emocji. Przyjemnych i nie, ładnych i brzydkich, starych i nowych, chlubnych i haniebnych, ale co najważniejsze – żywych i dynamicznych i Naszych. To nie tylko bigos i nobliści plus daty rozbiorów. To też najnowsze odkrycie w polskiej muzyce – Taco Hemingwea (zachęcam do przesłuchania płyty «Trójkąt Warszawski») – opisującego Warszawę w sposób aktualniejszy, niż wiersz Tuwima «Jaka wielka Warszawa» oraz ukazującego trudne położenie pokolenia lat 90-tych; to dobrze posolone bułki i wypieczony chleb; to komedie w sejmie, składające się na polski folklor polityczny; to brawurowi politycy, (których popieramy lub nie); to słowo «zajebiście», z którym niestety trzeba oswajać słusznie zawstydzonych Ukraińców oraz popularne «energetyczny» zamiast «energiczny»; to przepiękne wyspy Uznam i Wolin (czy ktoś z nauczycieli polskiego o nich pamięta ucząc geografii?), to Małgorzata Musierowicz pokazująca w finezyjny sposób współczesną polską rodzinę; to najnowszy serial «PitBull. Niebezpieczne kobiety» (całe święta moja rodzina rozmawiała o nim!); to odradzający się magazyn «Przekrój» (czy ktoś z nauczycieli już grał na zajęciach w «grę w reinkarnację» ze strony 19, wydanie wiosenne?); to porażki naszych piłkarzy ręcznych i zwycięstwa Kamila Stocha; to kontrowersje wokół ustawy antyaborcyjnej, ale to też sztuczna krew, która będzie ratować życie, wynaleziona przez naukowców z Politechniki Warszawskiej.

Obserwując obchody polskich, majowych świąt narodowych zawsze zastanawiam się, na ile chowanie się za skostniałymi formami, archaicznym językiem i jednostajną intonacją – obecnymi zawsze w inscenizacjach patriotycznych to przejaw naszego lenistwa. Tak bardzo przywiązaliśmy się do patetycznych występów i deklamacji z pamięci, czy nie chce nam się po prostu sięgnąć do czegoś żywego? Czy zastanawialiśmy się, na ile nauka wierszy patriotycznych pomoże Polakowi z zagranicy zbliżyć go do współczesnej Ojczyzny? Czy kiedy tam wróci lub pojedzie będzie rozumiał współczesny język Polaków, czy będzie wiedział o czym rozmawiają i czym żyją? Czy będzie umiał zająć stanowisko w sprawie swojego kraju (np. choćby w sprawie aktualnej Konstytucji) lub jak każdy obywatel wypowiedzieć się na bieżący temat? Czy my – jako Polacy albo nauczyciele polskiego za granicą umiemy zachęcić go w ogóle do wniknięcia w polską historię, kulturę, problemy? Czy umiemy zainspirować go do poszukiwania i samodzielnego odkrywania polskości?

Polacy niestety nie naśladują narodów bardziej doświadczonych w promocji swojego wizerunku (ale to osobny temat). Dla nas to ciągle te same slogany w stylu «Witaj Majowa Jutrzenko». Pamiętam taki moment z kultowej komedii «Kochaj albo rzuć» z 1977 r. (koniecznie zobaczcie!), w którym główni bohaterowie (Kargul i Pawlak) pojechali do Chicago, aby spotkać się z rodziną. Przaśny obraz Polonii tam przedstawiony niestety chyba jest aktualny do dziś… Jeśli się mylę – to całe szczęście, a jeśli nie, to zmiany zależą tylko od nas – od Polonii pracującej w konkretnym miejscu i czasie. Tymczasem 2 maja w tym roku znowu czułam się tak stara jak ta nasza Pierwsza Konstytucja z 1791 r.

Ewa MAŃKOWSKA,
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury

CZYTAJ TAKŻE:

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: 10 lAT HISTORII

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: ODWILŻ

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: CZAS ZEMSTY

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: DOMNIEMANY BANDEROWIEC

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: NIEWIDZIALNE GRANICE

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1