Artykuły
  • Register

Obecny szkic poświęcony jest uczniowi Dubieńskiej Szkoły Średniej (do września 1939 r. – Szkoły Handlowej) Włodzimierzowi Andruszce.

Włodzimierz Andruszko, syn Jana, urodził się w 1923 r. we wsi Stołbiec w gminie Werba powiatu dubieńskiego. Nie wiadomo, kiedy dokładnie przeprowadził się do Dubna. Z dokumentów sprawy wiemy, że w Dubnie mieszkał przy ulicy, która po nadejściu władz sowieckich nazywała się Czerwonoarmijska, w domu numer 13, mieszkanie 2. Jego ojciec, Jan Andruszko, w okresie międzywojennym był funkcjonariuszem oddziału ІІ Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Matka, Maria Andruszko, córka Antoniego (ur. w 1903 r.) prowadziła gospodarstwo domowe i wychowywała troje dzieci. Oprócz Włodzimierza, małżeństwo miało jeszcze dwie córki: Marię (ur. w 1924 r.) i Katarzynę (ur. w 1933 r.). W «Ankiecie aresztowanego», wypełnionej przez funkcjonariuszy Dubieńskiego Oddziału Rejonowego NKWD, która zachowała się w sprawie kryminalnej Włodzimierza Andruszki, zaznaczono, że nie ma on ojca.

Wiadomo, że Włodzimierz uczył się w Szkole Handlowej w Dubnie. Tam zaprzyjaźnił się z Bronisławem Szewczykiem, którego szkic biograficzny został opublikowany w 2016 r.

Obaj chłopcy byli aktywnymi członkami organizacji Związek Narodowy (właśnie taka nazwa organizacji wpisana jest w aktach NKWD), wyróżniającej się radykalnymi poglądami nacjonalistycznymi i działającej pod hasłem «Polska dla Polaków». Zakładamy, że chodzi tu o partię Związek Ludowo-Narodowy, która w 1928 r. przekształciła się w Stronnictwo Narodowe. Członkowie Związku bardzo negatywnie odebrali wrześniowe wydarzenia 1939 r. Nie mogli pogodzić się z rozbiorem Polski, dokonanym przez ZSRR i Niemcy. Dużo członków tej organizacji trafiło do sowieckich więzień w pierwszych dniach sowieckiego reżimu okupacyjnego, niektórzy z nich potrafili nielegalnie przedostać się do Rumunii i Niemiec. Inni, m.in. Bronisław Szewczyk, Edward Kotowski, Stanisław Czerkawski, Stanisław Chodol i Włodzimierz Andruszko, zaczęli gromadzić się wokół idei przeciwdziałania nowym władzom. Najpierw skupili się na propagandzie antysowieckiej i rozpowszechnianiu ulotek o podobnej treści. Jednak grupa nie miała dokładnego planu, a jej działania były raczej wyrazem niezgody na zaistniały system polityczny i państwowy przez obywateli II Rzeczypospolitej.

Miesiąc po okupacji wschodnich województw Polski przez Armię Czerwoną Włodzimierz zauważył, że Bronisław Szewczyk często zaprasza go do cukierni, częstuje na własny koszt, a w rozmowach interesuje się jego stanowiskiem wobec działań reżimu bolszewickiego. Włodzimierz chętnie chodził na te spotkania. W czasie jednej z rozmów Bronisław poinformował go, że w Dubnie jest grupa ludzi, która nie traci nadziei na odzyskanie przez Polskę niepodległości i nawet prowadzi konkretne działania w tym kierunku. Wówczas w Dubnie działało kilka ośrodków polskiego podziemia.

Później Włodzimierz dowiedział się o istnieniu na terenie Ukrainy Zachodniej polskiej organizacji podziemnej powołanej przez Władysława Sikorskiego. Nie znając nazwy tej organizacji zgodził się dołączyć do jej szeregów. Jak twierdził na przesłuchaniach, od Bronisława Szewczyka dowiedział się, że centrum dowodzenia polskiego podziemia znajduje się na terenie Gubernatorstwa Generalnego i odzyskanie niepodległości przez Polskę jest planowane dzięki zbrojnemu powstaniu ewentualnie na koniec wiosny 1940 r. Sygnałem jego rozpoczęcia miał być początek wojny między ZSRR a Rumunią. Wszyscy członkowie podziemia mieli wówczas łączyć się w powstańcze grupy i prowadzić wojnę partyzancką z Armią Czerwoną likwidując obiekty o znaczeniu strategicznym, w ten sposób przeszkadzając poruszaniu się sowieckich jednostek wojskowych. Polski sprzeciw na Wołyniu miał zostać oparty na żołnierzach, osadnikach wojskowych, byłych polskich urzędnikach i pracownikach samorządów lokalnych, a także na jeńcach wojennych. Włodzimierz również wiedział, że główną nadzieję Polacy pokładali w krajach alianckich – Anglii i Francji – oraz w Wojsku Polskim w Rumunii i Francji.

Chłopak wiedział, że do podziemnej organizacji należą również Mieczysław Milaczewski, Józef Sidorowicz, Jurago (imię jest nieznane), Stanisław Kanikuła i Stanisław Chodol. Przestrzegając ścisłej konspiracji wewnątrz dubieńskiego ośrodka polskiego podziemia, chłopcy korzystali z pseudonimów. Bronisław Szewczyk miał pseudonim Broling, Józef Sidorowicz – Stach, Włodzimierz wybrał dla siebie pseudonim Marat.

Bezpośrednim przełożonym Włodzimierza Andruszki był Bronisław Szewczyk, działał więc on wyłącznie na jego polecenia. Na jego rozkaz chłopak otrzymał od Mieczysława Milaczewskiego plan Dubieńskiego Fortu Wojskowego (znanego jeszcze jako Tarakanowski Fort). Ponadto Włodzimierz był łącznikiem między Szewczykiem i innymi członkami organizacji, którym przekazywał zaszyfrowane notatki ze zleceniami. Jeden z takich listów, który zaczynał się od słów «Kochana Marysiu», przekazał Józefowi Sidorowiczowi. Mimo tego, że list był o treści miłosnej, Bronisław pytał w nim Józefa, na którym etapie są prace z obliczenia broni oficerów i podoficerów Wojska Polskiego pozostałych w Dubnie, a także zapraszał go na spotkanie do cukierni Zommera dla otrzymania następnych zadań. Właśnie cukiernia Zommera i kościelna zakrystia, gdzie ksiądz przygotowywał się do liturgii, były głównymi miejscami spotkań członków podziemnej organizacji.

30 marca 1940 r. członkowie podziemia planowali przeprowadzenie dywersji w Dubnie. Włodzimierz Andruszko i Mieczysław Milaczewski mieli wysadzić w powietrze most łączący miasto z dworcem kolejowym i jednostką wojskową, a także most kolejowy o znaczeniu strategicznym. Ładunki wybuchowe z zegarami chłopcy mieli otrzymać bezpośrednio przed akcją. Jednak w jej realizacji przeszkodziły aresztowania członków podziemia. Możemy założyć, że miejscowe organy represyjne dowiedziały się o ich zamiarach od agentów, którzy wiosną 1940 r. przeniknęli bardzo głęboko do lokalnych ośrodków konspiracyjnych.

20 marca 1940 r. oficer operatywny Dubieńskiego Oddziału Rejonowego NKWD Szelepin aresztował Włodzimierza Andruszkę i osadził w więzieniu w Dubnie. Podczas przeszukania, które odbyło się w tym samym dniu, Andruszce skonfiskowano trzy świadectwa szkolne, dwa zaświadczenia medyczne, 12 szkolnych zeszytów i portret Józefa Piłsudskiego.

Od razu na pierwszym przesłuchaniu przeprowadzonym w dniu aresztu Włodzimierz w pełni przyznał się do swojej działalności podziemnej. Powiedział, że wśród zadań otrzymanych od Bronisława Szewczyka były też działania wywiadowcze, zwłaszcza obserwacja miasteczka wojskowego i odnotowywanie odbywających się tam zmian. Dwa razy również naklejał w mieście ulotki o treści antysowieckiej.

Śledczy dowiedzieli się od niego także, że w razie zbrojnego powstania wspólnie z Mieczysławem Milaczewskim miał być przygotowany do nielegalnego wyjazdu z wcześniej przygotowanymi paszportami do Francji, skąd mieli wrócić z instrukcjami i pieniędzmi do potrzeb lokalnego podziemia.

Włodzimierz Andruszko został przesłuchany tylko dwukrotnie. Miał dwie konfrontacje z Józefem Sidorowiczem i Bronisławem Szewczykiem, którzy potwierdzili jego zeznania z poprzednich przesłuchań.

Śledztwo w jego sprawie zostało zakończone 3 września 1940 r. Jeszcze przez pięć miesięcy chłopak czekał na decyzję Kolegium Specjalnego NKWD. To właśnie ono, a nie sąd, 25 stycznia 1941 r. skazało Włodzimierza Andruszkę na osiem lat pozbawienia wolności w obozach pracy. Swoją «winę» wobec kraju on «odpokutował» w obozie «Uchtiżemłag».

Według postanowienia Rówieńskiej Prokuratury Obwodowej, sprawa Włodzimierza Andruszki podlega pod artykuł 1 rozporządzenia Prezydium Rady Najwyższej ZSRR od 16 stycznia 1989 r. «O dodatkowych przedsięwzięciach dotyczących odnowienia sprawiedliwości wobec ofiar represji, mających miejsce w latach 30–40 – na początku lat 50».

Tetiana SAMSONIUK

P. S.: Tetiana Samsoniuk jest głównym specjalistą Działu Udostępniania Informacji z Dokumentów Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego. Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane według akt radzieckich organów ścigania, przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.

CZYTAJ TAKŻE:

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: POLSKIE ANTYSOWIECKIE PODZIEMIE. CZĘŚĆ 1

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: POLSKIE ANTYSOWIECKIE PODZIEMIE. CZĘŚĆ 2

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STANISŁAW ZIĘTARA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: WITOLD ZDZISŁAW LAZUREK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: EUGENIUSZ MIASKOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: LEON KOWAL

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JANINA SUŁKOWSKA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: ANTONI HERMASZEWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: TERESA TRAUTMAN

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JAN KORNAFEL

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JADWIGA TRAUTMAN

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: BRONISŁAW SZEWCZYK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: BRONISŁAW RUMEL

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: HENRYK SOKOŁOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STANISŁAW BĄK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: INSTRUKCJA NAUCZYCIELA. DOKUMENT

STANISŁAW BĄK: LOS HARCERZA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: WŁADYSŁAW KĘDZIERSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: WITOLD BIDAKOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: TADEUSZ KOWALSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: LONGIN BOCHAŃCZYK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: ANTONI ŁUKARZEWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: LEOPOLD ADAMCIO

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: LEON ROGOWSKI

LEOPOLD ADAMCIO: LOS HARCERZA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STEFAN GÓRNIAK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JÓZEF ZAGRODNIK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: WINCENTY DZIERZBIŃSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JADWIGA WOJNAROWSKA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: IZABELA PECZKIS

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: HALINA PECZKIS

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JADWIGA ZAGÓRSKA

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1