Artykuły
  • Register

Wzruszające było spotkanie w Muzeum im. Józefa Czechowicza poświęcone drugiemu wybitnemu poecie lubelskiemu Józefowi Łobodowskiemu.

O ile Czechowicz jest w Lubelskiem powszechnie znany, bo o nim cenzura «Polski Ludowej» pozwalała dużo pisać, o tyle Łobodowski, mający zresztą bogatszy dorobek literacki, bo przecież żył do 1988 roku, jest zdecydowanie mniej znany, właśnie w wyniku «działania owej cenzury». Wszystkie dane, które dotyczyły Łobodowskiego, skwapliwie niszczono, gdyż poeta przebywając na emigracji prowadził sekcję polską Radia Madryt i bezlitośnie obnażał obłudę «wielkiego «przyjaciela» Polski, Związku Radzieckiego.

W 1936 roku Łobodowski otrzymał prestiżową Ogólnopolską Literacką Nagrodę Młodych. W finale decyzji o przyznaniu tej nagrody wygrał pojedynek z późniejszym laureatem Nagrody Nobla Czesławem Miłoszem. Lubelskiego literata oceniono jako wybitny talent, a miał wówczas 27 lat.

Nieco później Józef Łobodowski był naczelnym redaktorem Kuriera Lubelskiego, a następnie redaktorem naczelnym tygodnika «Wołyń» wydawanego w Łucku.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej recenzował programy literackie w Polskim Radiu Warszawa. W 1939 roku został zmobilizowany, aby walczyć z niemieckim okupantem, a potem z zadającym Polsce «nóż w plecy» Związkiem Radzieckim. Wycofując się przekroczył granicę polsko-węgierską, gdzie został internowany. Łobodowski z Węgier uciekł do Francji, a następnie, gdy Niemcy wkroczyły do Francji, uciekł do Hiszpanii. W tym, kraju spędził większą część swego emigracyjnego życia.

Był doskonałym tłumaczem literatury ukraińskiej i hiszpańskiej na język polski. Łobodowski to wielki lingwista, znał w stopniu literackim, oprócz swego ojczystego języka – polskiego, jeszcze 10 języków. Spośród nich najbardziej lubił język ukraiński i miał wielu przyjaciół literatów ukraińskich. Poza tym doskonale znał, w stopniu literackim, język rosyjski, białoruski, hiszpański, portugalski, francuski, włoski, angielski i niemiecki. Doskonale też władał językiem Esperanto, który bardzo cenił.

Będąc na emigracji poza Radiem Madryt, występował ze swymi komentarzami w Radiu Wolna Europa i Radiu Swoboda. W swym wierszu «Na własną śmierć» pisał: «Na obcej ziemi boję się umierać, bez lęku spotkam śmierć ojczystą». Niestety umarł w 1988 roku na obcej ziemi – w Hiszpanii, a do kraju wróciły, po kremacji, tylko jego prochy, które złożono w grobie matki, przy ulicy Lipowej w Lublinie.

Adam TOMANEK

 

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1