Polski redaktor tygodnika “Wołyń”

08tit02

W 2009 roku w Polsce obchodzone jest stulecie urodzin poety Józefa Łobodowskiego, który swego czasu pracował w Łucku redagując tygodnik “Wołyń”.

Rodzina Łobodowskich

Józef Łobodowski urodził się w 1909 roku w Purwiszkach – majątku ziemskim rodziców. Miejscowość należała do Rosji, a obecnie są to tereny litewskie.

W następnym roku Łobodowscy sprzedali majątek przenosząc się do Lublina, ojciec Józefa - Władysław był bowiem zawodowym oficerem carskiej armii. Matka Józefa -Stefania była córką kierownika miejscowej szkoły.

Małżeństwo Łobodowskich miało czworo dzieci: trzy córki i jednego syna. Pierwsza córka - Maria zmarła na szkarlatynę w wieku trzech lat, druga - Janina – na tyfus podczas podróży z Rosji do Polski. Został syn Józef i jego starsza siostra Władysława.

W roku 1914 przed I wojną światową oficer Władysław Łobodowski został przeniesiony z Lublina do Moskwy. Tam cała rodzina przebywała do roku 1917. Po Rewolucji Październikowej Łobodowscy wyjechali na Kaukaz do Jejska, gdzie przeżyli okropny głód. W 1922 roku Władysław Łobodowski i Stefania razem z dziećmi postanowili wrócić do Polski, do Lublina. W tym mieście siostra Stefanii, pani Dziewicka, prowadziła prywatny hotel i udostępniła przyjezdnym jeden pokój. Józef podjął naukę w szkole średniej imienia Hetmana Jana Zamoyskiego, a Władysława została telefonistką na poczcie głównej. Stefania pomagała siostrze w prowadzeniu hotelu. Na poczcie w uroczej Władzi zakochał się dyrektor działu osobowego Dyrekcji Poczt i Telegrafów w Lublinie pan Eugeniusz Tomanek. Ślub wzięli w lipcu 1927 roku. Pokłosiem tego małżeństwa jestem ja, Adam Tomanek urodzony 10 grudnia 1928 roku. A zatem jestem siostrzeńcem Józefa Łobodowskiego.

Początki twórczości

Józef Łobodowski studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, ale za okresowe sympatyzowanie z miejscowymi komunistami został z tej uczelni relegowany. Zajął się poezją. Wspólnie z Kazimierzem-Andrzejem Jaworskim redagował chełmską “Kamenę”. W Lublinie był redaktorem naczelnym “Kuriera Lubelskiego”. W 1937 roku rywalizował z Czesławem Miłoszem o zdobycie prestiżowej Ogólnopolskiej Nagrody Młodych Polskiej Akademii Literackiej. Za złożony do oceny utwór literacki “Demon Nocy” nagrodę przyznano Łobodowskiemu.

Łobodowski był do końca swego życia bardzo płodnym poetą i pisarzem. W 1929 roku wydał wysoko oceniony przez krytykę tomik wierszy “Słońce przez szpary”. Potem zachwycił czytelników “Gwiezdnym Psałterzem”. Była jeszcze na początku twórczości “Czerwona krew”.

Do służby wojskowej został powołany w 1933 roku. Odbywał ją w Równem, wówczas należącym do Polski. Po powrocie do cywila Łobodowski przez dwa lata współpracował z “Dźwigarami”. W 1935 roku Łobodowski zerwał z komunizmem. Był bowiem rozczarowany. Dał temu wyraz w dziele literackim “Rozmowa z Ojczyzną”.

Łobodowski i Ukraina

Józef Łobodowski był przyjacielem Ukrainy. W 1936 roku często odwiedzał w Warszawie Klub “Prometeusz”. Tam spotykał się z wieloma ukraińskimi poetami. Współpracował z Biuletynem Polsko-Ukraińskim. W 1937 roku skorzystał z zaproszenia wojewody wołyńskiego Henryka Józefskiego do redagowania w Łucku tygodnika “Wołyń”. Łobodowski był redaktorem naczelnym tego wydania. Pisał pod pseudonimem Stefan Kuryłło, bo jego narzeczona, a późniejsza żona była z domu Kuryłłów. Tu w Łucku powstały poematy “Duma o Atamanie Petlurze”, “Noc na Wołyniu”, “Polesie”, “Kisielin”. Później dzieła te złożyły się na książkę “Złota Hramota”.

Łobodowski popierał szkołę ukraińską w Kisielinie, wszak mieszkało tu wielu Ukraińców, popierał wydawanie prasy ukraińskiej, zmierzał do utworzenia w Łucku uniwersytetu. Nie było to popularne w ówczesnych polskich władzach. Łobodowski bardzo przeżywał niszczenie byłych unickich cerkwi w Chełmskiem i na Podlasiu. Haniebną akcję nakazał przerwać marszałek Rydz Śmigły. Zrobił to jednak za późno, stąd stosunki polsko-ukraińskie się zaogniły, a wizja porozumienia znacznie oddaliła.

Hiszpania

W 1939 roku Łobodowski otrzymał kartę mobilizacyjną. Walczył jako żołnierz Wojska Polskiego z hitlerowskimi Niemcami. Potem został internowany na Węgrzech. Stamtąd uciekał już na własną rękę do Francji. Niestety po zdradzie generała Pettaina musiał już jako dezerter uciekać dalej. Nielegalnie przekroczył granicę francusko-hiszpańską. Nie miał szczęścia, został bowiem zatrzymany przez wojskową straż graniczną Hiszpanii. Siedział w więzieniu, w którym nabawił się ?gruźlicy groźnego zapalenia płuc?. Uratowali go przed śmiercią lekarze hiszpańscy. W Madrycie Łobodowski poznał Polaka, który pomógł mu otrzymać pracę w Radio Madryt. Józef utworzył sekcję polską Radia Madryt. Codziennie mówił do Rodaków z kraju. Ostro, bez ogródek i to znacznie wcześniej aniżeli powstała w Monachium “Wolna Europa – Głos Wolnej Polski”.

Łobodowski będąc na emigracji dużo pisał, współpracował z Wolną Europą, przygotowując audycje dla Ukraińców. Pisał do paryskiej “Kultury”, do “Wiadomości Literackich” w Londynie. Sporo tłumaczył dzieł literatów ukraińskich, hiszpańskich czy portugalskich. Znał dobrze 11 języków. Już przed wyjazdem na Zachód Europy, jeszcze przed 1939 rokiem znał doskonale poza językiem polskim rosyjski, ukraiński, białoruski i czeski. Mówił, że bardzo lubi język ukraiński. Potem poznał bardzo dobrze języki zachodnie: hiszpański, portugalski, włoski, francuski, angielski, niemiecki.

Zmarł w Madrycie w kwietniu 1988 roku w wieku 79 lat. Po kremacji przyjaciele przywieźli jego prochy do Lublina, gdzie został pochowany w grobie swojej matki i dziadka na cmentarzu przy ulice Lipowej. Spełniło się jego pragnienie w wierszu “Na własną śmierć” aby spocząć na zawsze w Ziemi Ojczystej.

Adam TOMANEK

Comments:

Goście

Dzisiaj973
Wczoraj905
Tydzień1878
Miesiąc28813

Visitor IP : 54.80.119.167 29-07-14

On-line

Guests : 30 guests online Members : No members online
Powered by CoalaWeb

 


Locations of visitors to this page

Jesteś tutaj: Головна Kalendarz Postacie Polski redaktor tygodnika “Wołyń”

Facebook

YouTube